Raport z północy fragment
-
piątek, 17, listopad 2017 00:16
-
Andrzej Pilipiuk
Thor Heyerdahl jest obok Nansena i Amundsena najbardziej chyba znanym na świecie Norwegiem. Patrzę z boku i zazdroszczę. Wpadł na wariacki pomysł. Zdołał znaleźć świrów, którzy uwierzyli, że ich poprowadzi. Zdobył fundusze i poparcie władz odległego kraju. Zorganizował ekspedycję kompletnie od czapy. Zdołał przeżyć i nie stracił żadnego z towarzyszy! O wyprawie napisał książkę, która stała się międzynarodowym bestsellerem. Za kolejne wydania w różnych językach dostawał przez lata całe walizki pieniędzy, dzięki czemu mógł bez szukania sponsorów i dotacji realizować wyprawy kolejne, o których też pisał książki. Piękne, twórcze życie... Patrząc jednak dokładniej, widzimy smugę cienia. Pierwsza żona rzuciła go, bo się wkurzyła, że popłynął z kolegami na tratwie do Polinezji, zamiast siedzieć w domu. Z drugą żoną też się rozstał. Dopiero trzecia została przy nim do końca. Wykopaliska, które prowadził, nie potwierdziły żadnej z jego teorii, a po latach badania genetyczne całkowicie je obaliły... Z jego wspaniałych, śmiałych i wizjonerskich teorii nie zostało praktycznie nic, co dałoby się obronić. Przeczytałem „Wyprawę Kon-Tiki”, ale większe wrażenie zrobiły na mnie książki o Wyspie Wielkanocnej. Pożyczyłem z biblioteki „Aku-Aku”, a w skupie makulatury dorwałem „Sztukę Wyspy Wielkanocnej” – piękne albumowe wydanie w języku rosyjskim, pełne fotografi i z jego badań. Z tego, co wiem, książka ta nie była nigdy tłumaczona na język polski. Wyspa Wielkanocna kojarzy nam się z moai – gigantycznymi posągami „długouchych”. W książce „Aku-Aku” Th or Heyerdahl opisuje swoje przygody podczas podróży i pobytu na tym spłachetku ziemi. Używając wdzięku osobistego, atrakcyjnych towarów i wykorzystując zabobony tubylców, pozyskał niezłą kolekcję starych i bardzo starych małych rzeźb. Czyta się to bardzo nieprzyjemnie. Norweg, by wycyganić od tubylców pamiątki, cwaniaczył w mocno żenujący sposób. Z drugiej strony – gdyby nie jego zainteresowanie, część tych przedmiotów po prostu by przepadła.