O społeczeństwie
- poniedziałek, 16, październik 2017 22:24
- Andrzej Pilipiuk
Generalnie uważam że państwo i zamieszkujące je społeczeństwo utożsamiane z narodem to wartości w pewien sposób nadrzędne w stosunku do losu pojedynczego człowieka.
Mamy bardzo złe doświadczenia z czasów gdy byliśmy pod obcą dominacją. Borykamy się do dziś z tragiczną spuścizną wojen, okupacji, celowej demoralizacji narodu zadekretowanej przez państwa zaborcze i wdrażanej często przez kolaborantów. skutki okupacji są gorsze niż skutki wojny.
wojna to wojna. My zabijamy ich oni nas. Przykre ale po wojnie urodzą się nowe dzieci, a poległych zastąpią w pracy i na roli ich synowie. Zazwyczaj coś nam przy okazji rozwalą - to się po wojnie odbuduje. Czytelne relacje. Trzeba walić w łeb żeby ich zginęło odpowiednio więcej niż nas. I tyle. (problemem jest niestety wojna totalna gdzie morduje się cywilów kobiety i dzieci). Okupacja niesie wspomnianą demoralizację i kolaborację.
Irlandczycy nie mówią dziś po irlandzku. Gruziński usiany jest rosyjskimi słowami. Na wschodzie Ukrainy żyją ludzie którzy języka swojego kraju musieli się wyuczyć.
Widzimy że inne kraje i narody poddane obcej dominacji poniosły podobne straty jak my a wiele słabszych zostało po prostu unicestwionych.
Trzeba mieć własne państwo. Trzeba znać historię, dbać o własne tradycje i język ojczysty. I warto nauczyć się strzelać - na wszelki wypadek.
Dbanie o własny język to także używanie słów bez oglądania się na mody. Jak kolo ma czarną skórę to mówimy Murzyn. A jak jest śniady to mówimy Cygan. Bez kaleczenia ojczystej mowy potworkami językowymi.
***
Fajnie jest mieć państwo w którym wszystko jest na swoim miejscu.
I w którym każdy ma swoje miejsce i mniej więcej wie gdzie jego miejsce.
W którym większość nie depcze mniejszości a mniejszość nie podgryza większości.
Gdzie każdy przedstawiciel legalnej religii może się w swojej świątyni modlić jak chce, do czego chce i kiedy chce.
(obrzezania i ubój rytualny to kwesta do rozważenia).
Kraj w którym dajmy na to geje mogą sobie urządzić zamknięty kongres w ośrodku wczasowym i zarazem kraj gdzie homoseksualista wie że jak będzie zbyt długo stał przy płocie szkolnego boiska to dostanie wpierdol pałami od policji i założą mu kartę obserwacji.
Kraj w którym potomkowie nazistów, komuchów i banderowców zanim nabędą jakichkolwiek praw będą musieli pracą na rzecz wspólnoty udowodnić ze są tych praw choć w minimalnym stopniu godni.
A ci na świeczniku - prawa powinni mieć identyczna a drobne przywileje powinny być niebudzącym zastrzeżeń społecznych dowodem uznania dla ich pracy. Ergo: żeby każdy kto się dowie że podseł bilet na pendolino ma gratis mógł powiedzieć "a nich się cieszy, tyra chłop dla dobra nasz wszystkich - zasłużył sobie".
***
W obronie kraju, narodu, społeczeństwa czasem trzeba sięgnąć o adekwatne środki. Prawo powinno to dopuszczać i regulować. Bo czasem trzeba powiesić bandytę czy pedofila. Wykastrować gwałciciela. Powiedzieć temu i owemu by wrócił do kraju pochodzenia i więcej nie przyjeżdżał. Powinno być też prawo pozbawienia obywatelstwa stosowane wobec zdrajców. niech ich przygarnie kraj którego polecenia były dla nich ważniejsze niż interes własnej Ojczyzny.
Powinny istnieć regulacje uniemożliwiające działanie organizacji antypaństwowych lub realizujących programy destrukcyjne społecznie. (niemcy po latach chowania głowy w piasek zdelegalizowali organizacje propedofilskie). Powinny być regulacje umożliwiające odbieranie koncesji mediom działającym w obcym interesie - jeśli ten interes jest sprzeczny z naszymi interesami.
W uzasadnionych przypadkach państwo powinno mieć prawo do ściągnięcia podwyższonych danin czy wprost - sięgnięcia po mienie obywatela. Ale znowu to powinno być uzasadnione, pokwitowane i w miarę możliwości wynagrodzone. Gdy w sierpniu 1939 przyszli po konie dla wojska chłopi klęli ale oddawali - bo wiedzieli że trzeba. Dawali lepsze uzdy, cugle, kto miał dawał siodło - wojsko tego nie zażądało ale ludzie wiedzieli że to się żołnierzom przyda. Nie znam w Wojsławicach przypadku żeby ktoś konia schował czy żeby trzeba było zabierać siłą.
Gdy tusk zajumał nasze oszczędności z II filara nie wiem czy ktokolwiek w Polsce uznał że sytuacja kraju jest taka że trzeba kasę oddać. Zabrał na chama bo mógł zabrać - ale nikt nie powiedział sobie "tak trzeba - dla Polski, dla narodu, dla dobra kraju i społeczeństwa".
***
W dobrym państwie urzędnik nosi orzełka na czapce. On odpowiada za swoje decyzje. Państwo odpowiada za to że temu właśnie człowiekowi udzieliło odrobinę władzy.
Trafiają się sytuacje nadrzędne. W uzasadnionych przypadkach policja czasem musi strzelać. Czasem niestety nawet na oślep. I czasem trzeba wsolić demonstrantom pałami na odlew - jak inaczej się nie da. Czasem trzeba wywalić z technikum samochodowego dzieciaka po którym widać że uczy się tylko po to by skuteczniej kraść samochody. Czasem trzeba kogoś wywłaszczyć by zbudować drogę. Czasem trzeba wysadzić wał przeciwpowodziowy by puścić wodę w bok. By zniszczyć 3 wioski ale uratować Wrocław.
dlaczego nie uratowano Wrocławia? Bo ludzie wiedzieli że stracą dorobek całego życia a państwo im tego w żaden sposób nie zrefunduje. Że urzędnik który stoi na wale i obiecuje odszkodowania prawdopodobnie kłamie. I że państwo nie weźmie odpowiedzialności za realizację obietnic które ten człowiek składa w jego imieniu. Że się wypnie.
Smutne to... Okupacji już nie ma - ale mentalność kolaborantów pozostała...






