Na froncie propagandy
- czwartek, 21, luty 2013 15:10
- Andrzej Pilipiuk
W necie kolejna burza – kandydat na papieża kardynał Peter Turkson stwierdził że pedofilia w kościele to efekt homoseksualizmu niektórych duchownych. Oczywiście z miejsca wylano na niego kubły pomyj. Kardynał nie twierdził że każdy homoseksualista jest pedofilem, nie zaproponował nawet wykluczenia gejów ze stanu kapłańskiego. Zwrócił uwagę na problem – niektórzy geje w sutannach dobrali się do dzieciaków. Co wcej 80-90% pokrzywdzonych to chłopcy. Nerwowa reakcja siepaczy politycznej poprawności wskazuje że dotknął ich bardzo czułego punktu.
Cała medialna nagonka w ramach ostatnich dwu pięciolatek antyreligijnych miała wyrobić w ludziach przekonanie że księża to banda pedofili, ale jednocześnie drugi departament przekonuje nas że absolutnie wszyscy geje są ok. Istnienia homo-pedofili tak jakby nie przewidziano i teraz ich „wyczyny” strasznie utrudniają całą propagandową operację… Przypomina to trochę podobny wygibas z rozmywaniem odpowiedzialności za wojnę – „niemcy są ok. źli byli naziści”. Afery bostońska i irlandzka, gdy człowiek wczyta się relacje pokazują dość smutną rzeczywistość. Zdecydowana większość przypadków uwodzenia molestowania i gwałtów na nieletnich dotknęła chłopców, zaś sprawcami są homoseksualiści w sutannach, stanowiący nikły (ok 0,2%) odsetek duchownych… Tymczasem z jednej strony lansuje się tezę że Kościół poprzez swoich „pracowników” gwałci ministrantów i chórzystów, a jednocześnie wylewa krokodyle łzy że ta zacofana homofobiczna instytucja dyskryminuje biednych gejów którzy marzą o dostaniu się do seminarium…
Spod poprawnościowej otoczki bije marksistowska próba pogodzenia ognia i wody w myśl schematu teza-antyteza-synteza-dialektyka… Czy propaganda jest w stanie urobić społeczeństwo do tego stopnia by łyknęło ten kit? Niestety nie da się tego wykluczyć. Po wybuchu Rewolucji Francuskiej szaleństwu oparł się departament Wandei. Na wieść o straceniu monarchy wybuchło tam katolicko-rojalistyczne powstanie. Republika rzuciła do tłumienia rebelii znaczące siły wojskowe. W efekcie dokonano rzezi. Wymordowano około ¼ mieszkańców zbuntowanej prowincji. Był oto chyba pierwsze w dziejach Europy zaplanowane i realizowane wedle ścisłych wytycznych ludobójstwo. Minęło 200 lat z małym okładem. W Wandei obchodzi się uroczyście rocznicę rewolucji. Lokalni politycy noszą odznaki legii honorowej – którą ustanowiono by odznaczyć najbardziej gorliwych morderców i podpalaczy…








