Miliard godzin

Cały mój kontakt z urzędasami to na szczęście tylko kilka godzin w roku. Złożyć PiT (cholera wie po co skoro mają kopie wszystkich?) czasem przedłużyć paszport, lub wyrobić jakiś dokument. Przyjmijmy że jeden obsługuje mnie w okienku a pracy dwu nie widzę bo ganiają po zapleczu - do archiwum, sprawdzają teczki etc. Przyjmijmy że wszyscy oni poświęcają mi łącznie cztery roboczogodziny rocznie. Uważam to za rozsądne. Tj. w tym czasie załatwiam i spawy ważne i te z mojego punktu widzenia kompletnie zbędne (np. zmień wszystkie dokumenty skoro się przeprowadzasz). Na jakość obsługi nie narzekam – trzeba odstać w kolejce ale reszta idzie w miarę sprawnie.

Ustawowy tydzień pracy to 40 godzin. Rok ma przeważnie 52 tygodnie. Od tego należy odjąć 4 tygodnie urlopu i jeszcze ze dwa tygodnie na różna święta. Przyjmijmy zatem że rok pracy to 46 tygodni czyli łącznie 1840 godzin. Wszyscy urzędnicy w naszym kraju – a jest ich 700 tyś pracują łącznie miliard dwieście osiemdziesiąt osiem milionów godzin.

Sprawna obsługa statystycznego obywatela – czyli mnie - zajmuje jak wspomniałem 4 godziny. Obsługa 38 milionów obywateli to 152 miliony godzin. Wliczając przerwy na kawę i papierosa urzędnikom pozostaje do zagospodarowania jeszcze miliard godzin pracy. Skoro to z moich podatków cieawi mnie na co konkretnie te pieniądze idą...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/