Cena zwycięstwa
- wtorek, 19, luty 2013 22:26
- Andrzej Pilipiuk
Zwolennicy PO kochają swoją partię miłością ślepą i bezrozumną. Kochają ją bezinteresownie i bezrefleksyjnie – w sumie cholera wie za co. Patrzę na bilans kilkuletnich rządów tuska. Pozytywy? Podobno zagranica nas teraz bardziej lubi niż za rządów PiS. I zorganizowaliśmy Euro2012. Coś jeszcze? Ano jakoś nic. Autostrady rozgrzebane jak były…
Od 5 lat panuje coraz większa stagnacja, a właściwie już recesja. Bezrobocie wzrosło z 9 do 15% - to dane oficjalne. Senator PO podał że w rzeczywistości wynosi 20%. Wzrost cen żywności tylko w ubiegłym roku sięgnął kilkunastu procent. Co roku pracy za granicą szukać próbuje ¼ absolwentów naszych szkół. Tylko na wyspach Brytyjskich pracuje milion naszych rodaków. Zadłużenie kraju wzrosło tak że nie ma już szans go spłacić. Przybyło około 200 tyś urzędników. Coraz częstsze są przypadki prowokacji i ostentacyjnego łamania prawa przez służby mundurowe. Wzrost PKB to jakieś śmieszne ułamki procenta – gospodarka się sypie. W szkołach rośnie przestępczośc - w tym co szokujące - rośnie liczba gwałtów. Znikają już nawet nie połączenia ale kolejne linie kolejowe.
Co więcej sypią się też Piramidy Faraona Tusek-Chamona. Stadion Narodowy to gigantyczny bubel. Pas lotnika w Modlinie – popękał. Oddane odcinki autostrad – sypią się. Podwykonawcy żądają zaległych pieniędzy.
Największy i najbardziej zajadły wróg „Kaczorów” musi postawić sobie pytanie o cenę zwycięstwa nad „kaczyzmem”. A jest ona przerażająca.







