GMO?

Co wiemy o GMO? De facto …NIC. Zwolennicy i przeciwnicy karmi nas swoją propagandą. Autorytety naukowe wypowiadają się raczej niechętnie. (jest w sieci jakaś konferencja naukowców z SGGW w Warszawie)(oni są przeciw – a występują z imienia i nazwiska).

Wedle zwolenników GMO to przyszłość rolnictwa – zboża wysoko wydajne, bardzo odporne na warunki klimatyczne, zachwaszczenie, pasożyty i szkodniki. Szansa wykarmienia Afryki – bo Murzyna nie stać na nawozy sztuczne, pestycydy i herbicydy a tu dostanie (tzn. kupi sobie) ekstra ziarno. Czy można im wierzyć? Hmm… Mają interes w handlu swoim produktem. Cóż – dążenie do zysków nie musi od razu oznaczać, że produkt jest zły. Czy można im ufać? Nikomu nie można ufać. Tyle dobrego, że w przeciwieństwie do producentów pseudoekologicznych żarówek spece od GMO nie żądają wycofania z rynku produktów konkurencyjnych.

Wedle przeciwników GMO to koniec ludzkości, jest rakotwórcze, wywołuje alergie etc. Problem w tym, że ci przeciwnicy to nasi „kochani” pseudoekolodzy – agresywna lewicowa hołota, która za główny cel stawia sobie depopulację planety i zniszczenie kapitalistycznej cywilizacji białego człowieka (oraz fizyczne wyniszczenie ras „kolorowych”). To eko-naziści doprowadzili do największej hekatomby XX wieku – zakaz stosowania DDT przez 60 lat doprowadził do śmierci 50-100 milionów ludzi w krajach trzeciego świata. W porównaniu z Rachel carson w dziedzinie ludobójstwa hitler był żałosnym nieudacznikiem.

Dla wielu „ekologów” ludzkość to pleśń i nowotwór niszczący planetę. W latach 70-tych propagowali w Europie zachodniej urzędową kontrolę urodzin (na szczęście bez skutku) i przekonywali ludzi by w interesie przyrody ograniczać liczbę dzieci. (tu osiągnęli tu spory „sukces”). Działacze hiszpańskiego greenpeace m.in. zaatakowali tamtejszą pielgrzymkę obrońców życia. (w Polsce organizacja jest ostrożniejsza – u nas nie propagują wprost aborcji)…

Z drugiej strony ustawę dopuszczającą GMO przepchnęły w sejmie i w senacie partie całkowicie i nieodwracalnie skompromitowane znane z licznych przekrętów oraz manipulacji. Przepchnięto ustawę po cichu, zapewniając możliwie mocne „przykrywki” medialne. Ustawa przeszła bez podstawowego zabezpieczenia, jakim był postulat obligatoryjnego oznakowania produktów zawierających GMO.

Tak więc mamy dylemat. Wprowadzenie nowych upraw może być zagrożeniem tak dla nas jak i dla ekosystemu. Może też być szansą dla naszego rolnictwa. Przeciwnicy GMO to wyjątkowo podejrzana i parszywa banda. Wiemy że to kłamcy. Tylko że zwolennicy to też paskudna banda! Ja zalecałbym daleko posuniętą ostrożność. Najpierw niech sprawdzą to inni, za 20-30 lat gdy poznamy ewentualne skutki uboczne będzie można pomyśleć…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/