Przemyślenia

z roku 2007

***

a po co w ogóle ZUS? trzeba było forsę z prywatyzacji wrzucić do dowlnego banku na lokatę. odsetki by wystrczyły żeby wypłacac każdemu emerytowi niezłą kwotę miesięcznie po wsze czasy.

w 1989 roku zaksiegowany majatek skarbu panstwa to było ok 400 miliardów dolarów.

liczymy?

400 000 000 000 dolarów to 1'200 000 000 000 zł

lokujemy to na 10%
albo sprzedajemy na kredyt obywatelom - ustawiajc aby było z tego też ok 10% odsetek rocznie + rata spłaty wartości majatku.

uzyskujemy 120 000 000 000 zł odsetek rocznie
czyli 10 000 000 000 zł miesiecznie.

czyli po 1000 zł na twarz każdego emeryta - i to przed ich weryfikacją!

składka na ZUS - 0%, 0zł.

i gospodarka może sie rozwijać w tempie chińskiej - a do rynków zbytu mamy duuużo bliżej. w kazdym razie mamy najnizsze pozapłacowe koszta pracy w Europie. Bezrobocie 0% i musimy ściagać robotników - np Polaków depotowanych do ZSRR i ich potomków.

ściagaja tez do nas wysokiej klasy fachowcy - Polacy którzy zwali lub urozili sie na zachodzie.

***

Korwin-Mikke postulował to w 1990 roku. Z tym że on planował wrzucic funduszom emerytalnym tylko 30% - (za to fundusze powinny ulokować to znacznie lepiej niz banki) bo liczył sie z koniecznościa reprywatyzacji.

niestety naród i jego przedstawiciele chcieli być "mądrzejsi". efekty ich "erudycji" widać za oknem.

majątek rozkradziono a resztę forsy wpompowano by zwiekszyć liczbę urzędasów ze debilnej liczby 120 tyś do surrealistycznej liczby 560 tysiecy.

*

programy w ogólnym zarysie podobne do programu UPR wprowadzono w Estonii dwa razy na 4 lata (na początku ich niepodległosci - tylko że po 4 latach latach przerazeni koniecznościa prawdziwej pracy ludzie wybrali postkomuchów. Po kolejnych 4 latach przerażeni postkomuchami wezwali liberałów na ratunek. Dziś srednia płaca w Estonii jest dwukrotnie wyzsza niż u nas. Podobna dorgą idize Łotwa.

***

Nasz kraj - 38 milionów obywateli.

Genetralnie mamy ok. 20 milionów ludzi w wieku produkcyjnym (18-65 lat)
z tego 10 milionów pracuje
kolejne 10 milionów zyje z rent emerytur etc.

50% - to wysokosc zatrudnienia w Polsce.
(14% bezrobocia - to liczba ludzi którzy twierdzą że chcieliby pracowac ale nie mogą sobie znaleźć roboty) (część oczywiście robi na czarno)

Średnia unii to ponad 70% zatrudnionych.
W USA podchodzą pod 85% (w dodatku pracuje tam lub dorabia sobie 25% licealistów)

jak łatwo zauważyć w Polsce jeden pracujący obok jednego dziecka utrzymuje jednego rencistę-emeryta i jednego pasożyta.

Czy nie prościej:

a) zweryfikować wszystkich emerytów i rencistów. 3 miliony kwalifikują się do natychmiastowego odebrania jakichkolwik świadczeń. (tak wynika z porównania struktury demograficznej z innymi krajami regionu!!!)(+ ok. 160 tyś. byłych oficerów SB)

b) zlikwidować ZUS.

c) obłożyć kazdego w wieku produkcujnym składką miesięczną w wysokości 250 zł.

d) Uzyskane w ten sposób pieniądze 20'000'000 x 250 = 5'000'000'000 podzielić na 7 milionów emerytów.

wypadnie ok. 700 zł na łba. + 14 zł na koszta administracyjne.

e) wypieprzyć z pracy paręset tyś urzędników a zaoszczędzonymi pieniędzmi wesprzeć zreformowany ZUS. Ewentualnie sprzedać np lasy państwowe zajmujące 1/3 powierzchni kraju, pieniadze wrzucić na lokaty i z odsetek dopłacać do emerytur tak by usyskać średnią ok 1000 zł.

f) każdy płaci państwu 250 zł miesiecznie + np 11% PIT (jestem zwolennikiem raczej podatku pogłównego) a od reszty urzędasy mają sie odpaprykować.

g) jak ktoś twierdzi że go nie stać na te 250 zł miesiecznie dać mu możliwośc odpracowania przy szorowaniu dworcowych kibli - szybko sie okaże że jednak każdego stać.

h) trzeba obniżyc wiek zdawania matury do 18 lat - tak aby sie pokrywał z datą rozpoczacia pełnoletności. (wielkie mecyje we Erancji wiekszosc zdaje w wielu 17 lat, u nas za cara to było 16)(M.Skłodowska majc 16 lat ukończyła pensję i poszła pracowac na ork jkao nauczycielka do dworu).

Proste? proste...

*

jeszcze trochę statystyki? proszę bardzo. Panstwo rocznie dopłaca do pomocy społecznej - zapnijcie psy - 23'000'000'000

co to znaczy? ano że kazdy z nas - 10 milionów frajerów którym chce sie pracować dokłada rocznie 2'300 - do nie oszukujmy się - taniego winka dla meneli.

W przypadku rodziny gdzie pracują dwie osoby to jest 4'600 zł rocznie.

do tego 17 000 000 000 państwo dokłada do KRUS

czyli do powyższej kwoty dodajemy jeszcze 3400 zł

8'000 zł - tyle przeciętna rodzina oddaje panstwu na te dwa "szczytne" cele.

z taka kwotą w budzecie coś juz można zrobić. np przepisać dziecko do niezłej szkoły prywatnej, albo dołożyć paręset złotych i wyslać dwojkę dzieci to niezlej szkoły społecznej.

problem w tym że wladza woli inwestować w rozwijanie menelstwa a nie podnoszenie poziomu życia pracujących niewolników.

*

I za to właśnie tak nienawidzę tej naszej lewicy i pseudoprawicy, dla mnie to wszystko są złodzieje, bandyci i sponsorzy meneli.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/