O zimujących upowcach

W drodze do Wojsławic przestudiowałem „Gazetę Polską” i jakby dla równowagi wspomnienia dowódcy sotni UPA St.Stebelskiego - Chrinia – „Zima w bunkrze”. Jest to druga część jego zapisków – po wyparciu upowców z Łemkowszczyzny sotnia przedarła się na teren Zakierzonia – czyli na treny zajęte przez ZSRR. Obraz – niezwykle smutny, przejmujący i tragiczny. Przywodzący na myśl wstrząsający film „Wiśniowe noce”. Dalece bardziej ponury niż ten opisany przez Om.Płeczenia w książce „9 lat w bunkrze”.

Upowcy rozbici na niewielkie grupki usiłowali przetrwać zimę 1947/1948. Wegetowali w słabo zamaskowanych kryjówkach – co więcej na dość gęsto zamieszkanym i słabo zalesionym terenie. To już nie były gęsto zalesione niedostępne Bieszczady. Tu tropiono ich bez litości i likwidowano siłami NKWD i wojsk MSW. To już agonia ukraińskiego podziemia ruchu narodowego. (choć ostatni 3 osobowy oddział UPA zlikwdoany zostanie dopiero w 1961 r.)

Bojownicy obdarci, głodni, utrzymujący stałe pogotowie bojowe, dręczeni przez nerwice, żywiący się surowym mięsem, osłabli i napuchli od siedzenia pod ziemią. Przejmujący obraz bezlitosnego wyniszczania dzielnych ludzi którzy walcząc z bronią w ręku za swój kraj, często od lat nie widzieli swoich rodzin… Z jednej strony zrozumiały żal że dzielni ludzie wyniszczeni zostali przez sowietów – którzy posuwali się nawet do profanowania ich grobów. Z drugiej strony trudno zapomnieć że czytamy wspomnienia naszych wrogów. Że zaledwie cztery – pięć lat wcześniej z rąk UPA zginęło 80-200 tyś Polaków żyjących na Wołyniu i Podolu. Że autor tych wspomnień dowodził rzezią co najmniej dwu polskich wiosek w Bieszczadach i na Rzeszowszczyźnie, a teren na który go wyparto to ziemia Samborska – „oczyszczona” z Polaków kolejno przez sowietów, szkopów, upowców i znowu sowietów.

Patrzę na to teologicznie, porządkuję układam w głowie: Bohaterstwo poszczególnych jednostek w walce z miażdżącą przewagą wroga jest niewątpliwe. W książce podano wiele przykładów. Cel – niepodległa zjednoczona Ukraina był wzniosły i szlachetny. Jednak metoda jego osiągnięcia – bezlitosne ludobójstwo Polaków-autochtonów (oraz Ukraińców sceptycznych wobec planów OUN) była plugawa. Życie zaszczutej zwierzyny które pędził Chriń i jego podwładni, jego śmierć rok później przy próbie przedarcia się bo Bawarii, oraz odsunięcie niepodległości Ukrainy o przeszło czterdzieści lat to KARA.

Żal tylko że nasze narody stojąc w obliczu wspólnego wroga zamiast się natychmiast dogadać i współpracować poszły na udry co ułatwiło krwawą robotę i hitlerowcom i sowietom.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/