Apokryf na kanonizację naszego Papieża.

Bóg nas Polaków lubi. Za co? Trudno powiedzieć, może bawi Go obserwacja tak porąbanych ludzi… Może ceni że choć regularnie okazujemy się leniami, tchórzami, świniami i złodziejami to jednak skrucha nasza jest prawdziwa. Po tym jak kolejny raz zrujnowaliśmy wszystko co udało się zbudować naszym Ojcom Bóg ulitował się nad nami. Wezwał do siebie Jana Pawła II i mówi:

-Bałaganiarze z tych twoich Polaków i idioci ale wierzyli we mnie i wiernie służyli. Zasłużyli na nagrodę. Niech mają wreszcie trochę dobrobytu.

-Jeśli mogę zasugerować – wtrącił Papież. – Oni są specyficzni, to powinien być dobrobyt nie tylko natychmiastowy, ale uzyskać go muszą bez konieczności pracy. 

-No ale przecież tak się nie da – skonfundował się Bóg. – Poza tym to niewychowawcze. Dawać trzeba wędkę nie rybę. 

-Zgódź się proszę Panie na mały wyjątek, ten jeden raz. To dobrzy ludzie, tylko straszliwie błądzą. Dawanie wędki jest bezcelowe. A i rybę najlepiej dać już przyprawioną i przyrządzoną...

-Oj Karolu, zbyt dobry z ciebie człowiek. No ale skoro tak ładnie wstawiasz się za nimi niech będzie po twojemu: wielki dobrobyt bez konieczności pracy. Zrobimy to tak: Trzy biliony metrów sześciennych gazu łupkowego zmieni ten kraj w drugą Norwegię. I to dla miejscowych bez konieczności kiwnięcia palcem w bucie. Gaz wydobędą za nich Amerykanie, Polacy będą tylko siedzieć i inkasować” kasę.

 -Doskonały pomysł! Na pewno się uda!

 -No to załatwione. Komercyjne wydobycie zacznie się wiosną 2014. Będziesz miał prezent z okazji swojej kanonizacji, wiesz Karolu jak cię lubię.

 -Dziękuję Panie. 

A teraz siedzą Obaj, patrzą na Polskę, kląć Im nie wypada więc pewnie płaczą i rwą włosy z głów…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/