Jak smutno i gorzko być niewolnikiem
- piątek, 25, kwiecień 2014 22:24
- Andrzej Pilipiuk
Cztery lata temu przed tragicznym Kwietniem 2010 prezydent Kaczyński dał Amerykanom zielone światło na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce. Technologia była już przetestowana w USA rozkręcano właśnie na wieka skalę wydobycie komercyjne. Na terenie naszego kraju mieliśmy złoża zbadane w latach 70-tych (opracowano nawet wówczas technologię wydobycia takiego – niestety kiepską).
Koncepcja była prosta: zagraniczniacy informacje gdzie szukać dostaną za frajer. (tu będziemy stratni bo jednak odwierty robiliśmy za swoje dziś byłby to wielomiliardowe koszta…) Już za swoje wykonają badania weryfikujące dawne wyniki. Poszukają tam gdzie my nie wierciliśmy a gdzie może coś być. Zrobią odwierty badawcze. Jak dobrze pójdzie przerobią badawcze na wydobywcze. Gaz się częściowo wpuści do naszych rurociągów krajowych, częściowo spyli a kasiorkę podzieli. W zależności od szacunkó LISTNUM 1) mamy surowca na 50-100 lat dla siebie i na eksport. Zatem czas start i w powiedzmy 2020-tym Polska będzie w Europie głównym graczem. Przy okazji zwiększy to nasze bezpieczeństwo bo Kuwejtów, zwłaszcza takich gdzie się wtopiło kasę bronić po prostu trzeba.
Zwolennicy gazu łupkowego zginęli w Smoleńsku. Rząd zaś niepowtarzalną szansę zaczął na chama SABOTOWAĆ. Najpierw koncesje trafiły w ręce dziwnych spółek w tym kontrolowanych przez Rosjan. Potem okazało się że jest bajzel w przepisach i nikt ich nie prostuje. Do tego legendarna Polska korupcja – amerykanie zgłaszali jej próby – ale organa śledcze bagatelizowały problem. Amerykańskie firmy czekały 3 lata aż ich propozycje zaczną być traktowane poważnie. (a chodziło przecież o interesy na setki miliardów dolarów…) wreszcie zniechęcone zaczęły się wycofywać z tego interesu.
Drugiego Kuwejtu nie będzie – bo nie. Ani w 2010-tym ani nigdy. Jesteśmy niewolnikami i mamy pozostać niewolnikami. Wnuk wermachtowca tusk złożył nas w ofierze na ołtarzu przyjaźni z putinem i merkel…
Patrzę na Norwegię. Dostatni kraj zadowolonych ludzi. Z nikłym bezrobociem, doskonałymi kolejami, odpucowanymi zabytkami, czyściutkimi miasteczkami. Spora część tego dobrobytu to petrodolary. W dodatku część zysków jest odkłądana na specjalne fundusze - na czarną godzinę na kazdego Norwega przypada równowartość kilkuset tyś koron.
To była także nasza przyszłość. Przyszłość którą budować próbował Lech Kaczyński. To była przyszlość którą naszym dziecion ukradł i zmarnował tusk.








