obciachowe tytuły magisterek?

                Gdy jeszcze studiowałem zetknąłem się z problemem pozyskiwania danych. Konkretnie kilka razy grzebałem w pracach magisterskich i doktoratach by zorientować się choć ogólnie w różnych niszowych tematach.

                Doktoraty były jakoś tam dostępne. W bibliotece instytutu historii techniki – od ręki. Na UMCS-ie teoretycznie nie było takiej możliwości bez uzyskania zgody autora ale zlitowali się bo przyjechałem z daleka. Co do magisterek – u nas na archeologii był katalog i można było uzyskać wgląd do nich po napisaniu podania. Na etnografii udostępniali je w czytelni od ręki i każdemu chętnemu. Na dziennikarstwie można było sprawdzić co kto napisał – ale z udostępnianiem był klops. Za to na historii KATALOG PRAC MAGISTERSKICH BYŁ POD KLUCZEM I NIE UDOSTĘPNIANO GO NIKOMU. Rozumiecie? Nie piszę o pracach - piszę o ich KATALOGU.

                Może się mylę – ale sądzę że był nacisk polityczny. (a TW wśród kadr instytutu nie brakowało). Dla wielu naszych polityków, „intelektualistów” i „autorytetów moralnych” którzy pozowali na niezłomnych opozycjonistów a ukończyli ten wydział już same tytuły magisterek byłyby kompromitujące w oczach wyborców.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/