Z hitlerem na Moskwę?

Wyimek z dyskusji na Weryfikatorium.

 

*

Sojusz z hitlerem miałby sens gdyby hitler miał równo pod sufitem. Niestety (a może na szczęście) "wódz" miał kompletnego pierdolca.

*

Czy taki sojusz w ogóle był możliwy? Przykład Ukraińców pokazuje że do pewnego stopnia. hitler zainwestował w banderowców. Wyszkolił w Monachium kadry OUN. Jednak proklamacja Ukrainy Karpackiej zakończyła się natychmiastową katastrofą.

Potem było Cool. Do mokrej roboty Ukraińcy nadali się świetnie. Wyłapać lwowskich profesorów i zawlec na egzekucję, mordować Żydów, tropić komunistów etc. Ale jak przyszło do przekucia służby na konfitury było już gorzej. Proklamacja rządu Stećki (suwerenne panstwo ukraińskie w ścisłym sojuszu z III Rzeszą) skończyła się internowaniem w koncłagrze wszystkich niemal jego członków.

Masa Ukraińców (ponad 100 tyś jak się oblicza) zgłosiła się na ochotnika "bić sowietów" powstały z tego "aż" dwie dywizje "ukraińskie" Waffen-SS. większość ochotników w ogóle nie trafiła na front a sowietów zobaczyła już za drutami gdy pilnowali ich jako obozowi wachmani.

Ukraińcy w szeregach wermachtu traktowani byli jak najtańsze mięso armatnie - w bitwie pod Brodami zdaje się mieli ok 80% strat. Efektem była już w 1942 roku masowa dezercja z tych jednostek i zasilanie kard UPA przez ludzi których znaczna część "doświadczenia bojowego" sprowadzała się do udziału w pacyfikacji białoruskich wsi i masowych egzekucjach żydów.

Bez tych "fachowców" Rzeź Wołyńska by się po prostu nie udała. Zresztą poczytajcie choćby książkę "Leśne Ognie" o działaniach 27 wołyńskiej dywizji AK. Starcia AK - UPA obnażały poziom tamtego "wojska" - Ukraińcy dostawali totalny wpierdol nawet jak mieli 3-4 krotną przewagę liczebną.

Ergo: poszli do hitlera jako wierny sojusznik, na dzień dobry dostali batem przez grzbiet, służyli mimo to, dostali kopa na pożegnanie a potem była jeszcze kara ze strony NKWD.

Sowieci mimo wszystko traktowali Ukraińców jak swojaków którzy zbłądzili. Ukarali, (tj. narżnęli jak zboża) ale reszcie pozwolili nadal być niewolnikami. Polaków traktowali jak nieprzyjaciela - Tatarów, niemców, czy Węgrów - jak wroga.

Co do Węgrów - całe pokolenie wykrwawiło się na froncie wschodnim. W bodaj 43 roku Węgrzy postanowili się wypisać z tego interesu. Jak się to skończyło? aresztowaniem generalicji, podporządkowaniem oddziałów oficerom niemieckim, formalną okupacją kraju i natychmiastową deportacją węgierskich żydów do Birkenau. A potem też była kara ze strony NKWD - ostatni węgier - jeniec wrócił do domu za rządów Jelcyna.

Przyjmując że zawarlibyśmy sojusz a hitlerem prawdopodobny jest scenariusz węgierski: zagłada całego młodego pokolenia froncie wschodnim, po wojnie (której hitler moim zdaniem wygrać nie mógł) stalin zapewne zdecydowałby się dokonać ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej - jak z Tatarami krymskimi czy Czeczeńcami - likwidacja inteligencji i kadr przywódczych oraz totalna deportacja wszystkich pozostałych Polaków na Sybir.

*

Jedyna szansa - uderzenie na Rosję pod hasłami obalenia sowietów i restauracji monarchii, życzliwie traktowanie autochtonów, tworzenie rosyjskich oddziałów pod dowództwem żyjących jeszcze białych oficerów. W ZSRR każdy najeźdżca byłby traktowany jako wyzwoliciel.

Niestety hiter był durniem i świrem i szansę zmarnował. W czasie wojny 140 tyś Rosjan poddało się z zamiarem przejścia na jego stronę. Wszyscy poszli do obozów koncentracyjnych.

RONA i ROA utworzono za późno i też wartość bojową miały zasadniczo wystarczającą do palenia białoruskich wiosek i mordowania cywilów.

Ale nie musiało tak być. Kozacki korpus kawalerii wermachtu pokazuje co można było zrobić - gdyby Berlin nie przeszkadzał.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/