"Gwałciliśmy kolegów bo nam kazano"

                Sąd w Zabrzu zdecydował że siostra Bernadeta – przełożona zakładu wychowawczego prowadzonego przez siostry boromeuszki w Zabrzu pójdzie siedzieć na dwa lata (zasądzono jej to już wcześniej ale odraczano z uwagi na stan zdrowia). Inna siostra odsiaduje już wyrok 8 lat pozbawienia wolności.

                O co poszło? W latach 2005-2006 w ośrodku dochodzić miało do rozlicznych patologii. Wychowankowie mieli być bici, starsi na polecenie sióstr dopuszczali się gwałtów homoseksualnych na młodszych. Sąd postawił łącznie 20 zarzutów. Szczerze powiedziawszy sprawa ta wydaje mi się mocno dziwna.

                Po pierwsze – jeśli te zarzuty są prawdziwe - dlaczego skazano tylko dwie siostry? Jak liczny był personel placówki? Pozostali nic nie wiedzieli? To przecież nieprawdopodobne. Dlaczego uniknęli kary?

                Po drugie na ile wiarygodne są zeznania ofiar? Młodzież ze środowisk patologicznych twierdzi: „gwałciłem bo szefowa kazała” – khm… trochę to naiwna linia obrony – sąd jednak dał im wiarę. A swoją drogą gdzie są wyroki dla gwałcicieli?

                Po trzecie to nie był zakład zamknięty: niewinne owieczki „zmuszane” do bicia i gwałcenia kolegów mogły zadzwonić do dowolnej lewicowej gazety i zrobić aferę. Ale nie. Cierpliwie wykonywali polecenia. Bili i gwałcili...

                W materiale filmowym wypowiadał się jakiś typ około 30-35 lat podobno były wychowanek. Ten facet jest prawdziwy? To ile u diabła miał lat w 2005-tym gdy tam siedział!? Zarzuty są niestety przynajmniej częściowo prawdziwe. Ale chyba sąd skazująć dwie zakonnice wykazał się zdumiewającą pobłażliwością wobec innych sprawców. Wydaje mi się też że informacje nim trafiły do prasy zostały mocno przefiltrowane. Coś tu śmierdzi na kilometr. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/