Odpowiadam panslawistom
- wtorek, 04, marzec 2014 07:09
- Andrzej Pilipiuk
Przy okazji zadymy z Krymem rozległy się tradycyjnie głosy ludzi których boleśnie ukąsił jadowity kolec rosyjskiego panslawizmu. Ci wszyscy mędrkowie dowodzący że Moskwa jest gwarantem zachowania czystości naszej słwoiańskiej duszy podczas gdy Bruksela nas niszczy kulturowo. Bredzący o otwarciu na idee braterstwa ludów słowiańskich z Rosją w charakterze starszego brata… Ukąszenie to widać i u naszych narodowców i w naszej lewicy, a i u fanów PO serwilizm wobec ruskich jest aż nadto widoczny.
Ile wart jest rosyjski panslawizm w praktyce pokazuje los Słowian na Łużycach. Ci ludzie przetrwali 1000 lat germanizacji zachowując swój język i kulturę. U progu XX wieku miasta na Łużycach były niemal totalnie zgermanizowane ale w miasteczkach i wsiach Saksonii Serbowie Łużyccy stanowili większość. Po dojściu do władzy hitlera jako pierwsi padli jego ofiarą. Wielu zamordowano. Liczni trafili do obozów koncentracyjnych. Stali się drugim po Żydach „narodem ukaranym”.
Gdy wojna dobiegła końca liczyli na sprawiedliwość. Wracający z obozów i więzień rzucili się w wir pracy społecznej. Sowiecka okupacja wydała im się właściwym momentem. Ich organizacja - Domowina postulowała budowę własnego słowiańskiego państwa na terenie Saksonii, ewentualnie przyłączenie do Czechosłowacji. Planowano też otworzyć własny uniwersytet.
Tymczasem nieoczekiwanie na tereny dotąd słowiańskie zaczęli masowo trafiać niemieccy osiedleńcy z terenów zajętych przez sowietów. W ciągu roku komuniści poczynili większe zmiany etniczne niż hitlerowcy. Serbowie stali się mniejszością w kraju swoich przodków. Ich organizacje były rozwiązywane a przywódcy ludu znów trafili do obozów – tym razem komunistycznych. Kolejne 45 lat upływały pod znakiem forsownej germanizacji. Nieliczne zespoły folklorystyczne z trudem tolerowano. W szkołach działy się sceny które my Polacy świetnie znany z lektur o dzieciach we Wrześni. Do 1989-tego NRD nie pozwoliło Łużyczanom otworzyć wymarzonej uczelni wyższej. Dziś w językach łużyckich mówi około 50 tyś ludzi.
Totalne udupianie Słowian przez niemców DZIAŁO SIĘ W KRAJU SKRAJNIE ZWASALIZOWANYM – GDZIE BEZ POZWOLENIA MOSKWY NIE WOLNO BYŁO CHOĆBY PIERDNĄĆ. Tyle warta ta opieka starszych braci.
Polska czy Ukraina miały nieco więcej szczęścia. Byliśmy narodami licznymi. Wielomilionowe straty w ludziach, łagry, więzienia, eksterminacja inteligencji, wreszcie nędza spowodowana socjalizmem nie złamały nam kręgosłupa. Carat & bolszewizm przetoczyły się po nas ja walec ale – zdołaliśmy jakoś pozbierać się i ciężko poranieni, okulawieni i zmaltretowani idziemy dalej dwoją drogą na Zachód. I chcemy iść sami podtrzymując się za ramiona. I dojdziemy tam kiedyś mijając na szlaku łużycką mogiłę. Dojdziemy tam sami, bez Rosji.









