Kolejne dziełuo...
- wtorek, 04, luty 2014 07:58
- Andrzej Pilipiuk
Obejrzałem z żoną na raty dzieło „Królewna śnieżka i łowca”. Amerykance najwyraźniej mają masę kasy do wywalania w błoto… Dodatkową „ozdobą” arcydzieła jest osadzona w roli głównej dziewczynka której nie domyka się buzia, a której „talent aktorski” poznaliśmy w filmidle pt. „Zmierzch”. W sumie gdyby machnąć ręką na nawiązania do klasyki i wyciapać z tego filmu krasnoludy może fabuła lepiej by się obroniła? Kompletnie nie rozumiem czego bała się zła królowa - filmowa Śnieżka ne miała żadnych szans by zagrozić jej urodą.








