Kolejne dziełuo...

        Obejrzałem z żoną na raty dzieło „Królewna śnieżka i łowca”. Amerykance najwyraźniej mają masę kasy do wywalania w błoto… Dodatkową „ozdobą” arcydzieła jest osadzona w roli głównej dziewczynka której nie domyka się buzia, a której „talent aktorski” poznaliśmy w filmidle pt. „Zmierzch”. W sumie gdyby machnąć ręką na nawiązania do klasyki i wyciapać z tego filmu krasnoludy może fabuła lepiej by się obroniła? Kompletnie nie rozumiem czego bała się zła królowa - filmowa Śnieżka ne miała żadnych szans by zagrozić jej urodą. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/