O zimie
- piątek, 31, styczeń 2014 08:25
- Andrzej Pilipiuk
Głupie -15 stopni i już kraj wariuje. W Lublinie opóźnienia pociągów po 90-120 minut. Ja też reaguję dziwnie – kilkanaście sekund na zapięcie guzika przy czapce uszance i już czuję nieprzyjemne mrowienie w palcach. Patrzę wokoło na zaśnieżony świat i odczuwam dziwną niechęć do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Ludzie podobnie – zakutani, rozdygotani… Rozmiękczyły nas straszliwie te łagodne zimy – przecież dla naszych przodków -20 nie było niczym nadzwyczajnym. I nie mieli goreteksów ani polarów.
Na szosie Chełm – Wojsławice warunki trudne – droga przebiega na linni północ – południe, biegnie przez pola i wzgórza. Wschodnie wiatry ciągnące do nas znad Wołynia przetaczają tumany suchego drobnego śniegu. Najmniejsza nierówność, wyższa skarpa powodują natychmiastowe spiętrzenie śniegu w postaci zasp. Pługi nie pracują w nocy więc wieczorami przebicie się do miasteczka staje się znaczącym problemem.
W Wojsławicach temperatura -17 stopni ale mróz jakby mniej odczuwalny niż na dworcu w Lublinie. Jednak np. na Zielonym Wygonie a grabowiecką zaspy niemal po pas. Zjawisko podobne – płoty zatrzymały śnieg zwiewany przez wschodnie wiatry. „Prawdziwa zima jak za Gierka”.









