O śmieciówkach
- czwartek, 30, styczeń 2014 10:39
- Andrzej Pilipiuk
61% Polaków popiera obciążenie tzw. umów śmieciowych składką ZUS. Chodzi o umowy zlecenia i umowy o dzieło. Co to oznacza? Najwyraźniej nasz naród jest GŁUPI i ZAWISTNY. Ludziom wydaje się że ta ustawa przykręci śrubkę celebrytom i ludziom mediów. Tymczasem ci ze świecznika jakoś sobie poradzą – wyciśnięci jak cytryna zostaną ci na dole – studenci usiłujący dorabiać dziennikarstwem, absolwenci żyjący z drobnych zleceń – ludzie którzy już dziś mają pod górkę a żyją z miesiąca na miesiąc od jednej marnej fuchy do kolejnej – niepewnej…
Nastąpi od razu lawinowy wzrost bezrobocia – już dziś wiele dziedzin gospodarki balansuje na krawędzi opłacalności – pracodawcy nie zdołają pokryć kosztów nowego haraczu. Masa ludzi dziś wiążących koniec z końcem z dnia na dzień pozbawione 20-40% dochodów osunie się w nędzę. Jakiś odsetek z nich trzaśnie drzwiami i wyjedzie szukać szczęścia na emigracji.
Oczywiście władza nie robi nic by uszczelnić system emerytalno-rentowy, by poodbierać emerytury komunistycznym oprawcom czy choćby ograniczyć wyłudzanie rent (dane demograficzne proste porównanie z krajami sąsiednimi wskazują że mamy DWA MILIONY FAŁSZYWYCH RENCISTÓW).
W moim środowisku mieliśmy już pierwszy pożar – wejście podatku vat na książki wymusiło drastyczne podwyżki cen co w chwili rosnącego kryzysu ograniczyło rynek o co najmniej 1/3. Potem twórcom odebrano koszta uzyskania przychodów. Uderzenie w zarobki sprawi że wielu ludzi zwłaszcza młodych i obiecujących zrezygnuje z kariery literata lub będzie traktować ją czysto hobbystycznie.
Za „kaczymu” z radością patrzyłem jak rozwija się rynek polskiej fantastyki, ilu moich koleżanek i kolegów po piórze rezygnuje z pracy by poświecić się pisaniu na poważnie – zawodowo. Boję się że kolejny rok rządów tuska oznaczał będzie powrót do lat 90-tych. Nakłady naszych książek w porywach po kilka tyś egzemplarzy i bezwzględną dominację przekładów.
Ja każdym razie jestem zadowolony z pracy na umowach śmieciowych a w jakąkolwiek emeryturę po prostu nie wierzę. Jakieś tam groszaki z III filaru chyba wycofam – zanim władza się i do nich dobierze…








