Po co mu to było?

                W latach 80-tych polskie firmy budowały w Iraku autostrady i obiekty przemysłowe. Nasi inżynierowie i pracownicy bardziej fizyczni jeździli do tego kraju setkami. Zarabiali jak na polskie warunki bajońskie sumy 300-900 dolarów miesięcznie. Irak był wówczas krajem bogatym i dostatnim. Na lotnisku w Bagdadzie działały fotokomórki i komputerowy system informacji. Terenowe zachodnie auta nie były rzadkim widokiem. Kraj eksploatował ropę a zyski wystarczały i na wojnę z Iranem i na podnoszenie poziomu życia obywateli.

                Niestety Saddam Husejn był idiotą. Zamiast spokojnie przejadać zyski i stawiać sobie kolejne pałace wpadł na pomysł podboju Kuwejtu. Co było do przewidzenia kuwejtczycy sypnęli kasę, przekonali możnych przyjaciół i Saddam dostał pokazowe bęcki od Amerykanów a potem nałożono na Irak embargo. Z eksportem ropy zrobiło się kuso, dobrobyt też poszedł się bujać, nawet Polacy przestali przyjeżdżać do pracy. Niczego go to nie nauczyło, dekadę później wszczął kolejną zadymę która tym razem skończyła się jeszcze gorzej…

                Zadaję sobie pytanie: co cholerę był mu ten Kuwejt?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/