Zbiorowe pobicie nożem i widłami...
- środa, 25, grudzień 2013 21:51
- Andrzej Pilipiuk
W Krakowie zakończył się pierwszy z kilku procesów przeciw zabójcom kibica o ksywie „Człowiek”. Fakty są mniej więcej takie: Tomasz C. wracał autem na osiedle nieświadomy że czatuje na niego grupa ok. 30 bandziorów (spośród których część była kibicami konkurencyjnej drużyny). Zauważywszy zasadzkę ofiara uciekała początkowo autem, po jego zablokowaniu przez samochody ścigających – pieszo. Niestety – wrogowie dopadli go zanim skrył się w domu. Z obdukcji wynikało że otrzymał łącznie 57 ciosów. Zadawano je nożami, maczetą, siekierą i …widłami.
Policja dość szybko i sprawnie zaczęła zgarniać sprawców. Proces nie był też zbyt skomplikowany. 7 oskarżonych skazano na 8 lat więzienia, jednego na 10 lat, trzech dostało wyroki w zawieszeniu. W międzyczasie policja złapała kolejnych 5 podejrzanych (będą osądzeni w oddzielnym procesie), a dalszych kilkunastu jeszcze poszukuje listami gończymi.
Odczytanie wyroku sprawcy powitali gwizdami i przyśpiewką pod adresem sędziny „jesteś szalona”. Oburzyła ich …wysokość wyroku. Zwłaszcza że sąd jako kwalifikację czynu przyjął nieśmiertelny idiotyzm „udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym”. (jak niby według sądu można kogoś pobić nożem!?).
Moim zdaniem kwalifikacja powinna być inna – po pierwsze udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W końcu było ich ok. 30-tu i do tego dobrze się znali… Po drugie było to ewidentne morderstwo z premedytacją – na zwykłe mordobicie nie zabiera się przecież wideł i siekier…
8 lat za śmiertelne pobicie – to jeszcze w miarę przyzwoity wyrok. Ale za zaplanowany na zimno okrutny mord – zdecydowanie za mało…








