Kinematografia polonijna...

                Zastanawiam się dlaczego na emigracji nie powstawały polskie filmy fabularne. W krajach wolnego świata żyło kilka milionów Polaków i kilkanaście milionów osób polskiego pochodzenia. Funkcjonowali w innej rzeczywistości finansowej. Zakup kamery nie był tam jakimś specjalnym wyczynem. Zebranie kilkunastu – kilkudziesięciu tyś. dolarów datków – też nie.

                I można było kręcić – np. filmy o partyzantach z AK, albo pokazujące gehennę Polaków deportowanych do ZSRR – lasy wszędzie są podobne… Do tego filmy dokumentalne, choćby wywiady z ludźmi którzy wyrwali się z piekła sowieckich łagrów – przecież żyły tam tysiące naocznych świadków. Gotowe dzieła można byłoby przemycać do kraju na kasetach DVD.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/