Miś w kapeluszu
- środa, 20, listopad 2013 21:49
- Andrzej Pilipiuk
Misia Paddingtona pamiętam z bardzo wczesnego dzieciństwa – widziałem chyba tylko jeden odcinek w telewizji. Widząc zwierzaczka który nie zdejmuje swojego koszmarnego kapelusza ani w łazience ani kładąc się do łóżka mój śp. Ojciec zażartował że miś zapewne jest Żydem.
Gdy moja Siostra była mała kupiliśmy jej 3 tomową książeczkę o jego przygodach. Przy okazji ja też przeczytałem. Fabuła? No cóż. Do Anglii przybywa z Peru miś. Miś jest nielegalnym imigrantem – wysłała go babcia – aby poszukał sobie lepszego miejsca do życia… Znaleziony na dworcu zostaje przygarnięty przez małżeństwo Brownów i przez kolejne opowiadania boryka się ze specyfiką swojej nowej ojczyzny i narowami jej mieszkańców.
Czy dziś ta bajka ma w ogóle rację bytu? Po pierwsze tropiciele poprawności politycznej uznają to dzieło za na wskroś rasistowskie. Po drugie mieszkańcy UK. Nieustannie terroryzowani przez agresywnych imigrantów z różnych stron świata raczej nie rozczulą się nad losem jeszcze jednego przybysza kontestującego co i rusz pozostałości brytyjskiego stylu życia…








