Na gapę...

                W Krakowie aferka… Jechał sobie transseksualista (obecnie w trakcie zmiany płci) komunikacją miejską. Biletu nie miał. Jak go legitymowali pokazał dokumenty należące ewidentnie do dziewczyny, sam natomiast wyglądał ewidentnie jak facet. Kanarzy uznali że posługuje się fałszywymi dokumentami i wezwali policję. Policja doszła do analogicznego wniosku, zawlekła kolesia na komendę dokładnie sprawdziła co za jeden – ponieważ nadal były wątpliwości kazali się rozebrać i potwierdziwszy „stan faktyczny” – wypuścili.

                Teraz gapowicz robi z siebie ofiarę …dyskryminacji! Zdaje się główny zarzut ma do słów jednego z policjantów „pierwszy raz widzę coś takiego” – gapowicz określenie „coś” uznał za atak personalny… Niby już prawie facet a jojczy jak panienka… Jaka tu znowu dyskryminacja? Papiery się nie zgadzały to sprawdzali. Jakbym kanarowi pokazał dowód osobisty mojej siostry też miałbym przerypane... Smutne natomiast jest w tym wszystkim że każdy przedstawiciel mniejszości seksualnych uważa się za rodzaj nadczłowieka i sądzi że ma automatycznie carte blanche na wycinanie róznych numerów, a służby mają obowiązek się z nim obchodzić jak z jajkiem...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/