z kuźni
- wtorek, 05, lipiec 2022 13:14
- Andrzej Pilipiuk
Odłożył słuchawkę i runął w stronę kuchenki ratować jajecznicę. Na szczęście zdążył. Po chwili nałożył prującą potrawę na poszczerbione talerze. Pokroił chleba.
-Narzekałeś że nudno no i proszę dostaliśmy fajne zlecenie – nalał Semenowi samogonu.
-Hmm... Nie wszystko jest w tej sprawie dla mnie jasne.
-A co konkretnie nie jest? – nastroszył się.
-Na przykład skąd masz telefon?
-Leżał na gminnym wysypisku. Pomyślałem że niepotrzebnie się marnuje. Ładny taki, czarny i jeśli dobrze go poznaję to stał dawniej w urzędzie gminy. Można powiedzieć państwowy model... Odszorowałem z błota i mam. Taki sprzęcior, zwłaszcza ustawiony na eksponowanym miejscu znacząco podnosi splendor chałupy.
-I sam załatwiłeś podpięcie do sieci... Jakim cudem? Tam są przecież formularze do wypełnienia!
-Co? Jakie formularze?
-No poszedłeś żeby podciągnęli kabel i ci go podłączyli.
-Eeee... to tak trzeba?
-Jakub czy ty w ogóle wiesz jak to działa? Tam jest taka dziurka. Żeby gadać przez telefon trzeba do niej wrazić kabelek. I płacić co miesiąc abonament.
-Hmm...
-Bez tego nie zadziała.
-Może to jest stary telefon komórkowy? Dawniej były większe a one nie potrzebują kabla – zaryzykował teorię.
-No raczej nie.
Semen podszedł do aparatu. Chwilę kontemplował poszarpaną końcówkę przewodu dyndającą swobodnie w powietrzu. Poskrobał się po głowie a potem poniósł nadgryzioną zębem czasu ebonitową słuchawkę i przyłożył do ucha.
-Głucho – mruknął. – Jaki jest do ciebie numer? – wyjął z kieszeni komórkę.
-Eee...
-Tak myślałem. To jest trup, a nie telefon.
-Jak ty się lubisz wszystkiego czepiać – burknął Wedrowycz. – Wiecznie coś ci nie pasuje, wiecznie szukasz dziury w całym. Jest telefon? Jest. Zadzwonił? Zadzwonił. Pogadałem i dostałem zlecenie. Po jaką cholerę dalej drążyć temat!? Napijmy się lepiej i jedzmy póki ciepłe.








