Z kuźni

Facet za ladą, zwalisty typ o nijakiej twarzy poznaczonej plamami wątrobowymi, w swoim poplamionym fartuchu przypomniał raczej rzeźnika niż barmana. Na widok przybysza skrzywił się.

-Co podać? – zagadnął.

-Piwo...?

-Służę.

Spod lady wydobył nieco poszczerbiony kufel pamiętający czasy gdy na drogach królowały małe fiaty i nalał uczciwie dobry centymetr powyżej kreski.

Gość rozejrzał się po sali wpatrzył jeden wolny stolik.

-Tam to na własne ryzyko pan siadasz – burknął ajent.

-A co? Krzesło kulawe czy przeciąg od okna idzie?

Cała sala niespodziewanie ryknęła śmiechem. Najbardziej rechotali ci skupieni wokół starucha w swetrze.

-Młody człowieku, siadanie tam to proszenie się o kłopoty... To stolik najgorszych żuli w całym powiecie – ostrzegł barman. – Jak przyjdą będzie zadyma!

Cezary poczuł lekkie zaskoczenie słysząc to „młody”. Dobiegał już pięćdziesiątki a barman był od niego najwyżej dekadę starszy...

-Siadaj śmiało obronimy cię – zawołał dziadyga w swetrze.

-Obronimy! – powtórzyli członkowie klanu i nadal rechocząc zaczęli wykładać na stół łańcuchy krowiaki, kawały rurek z mutrami na końcach, kije bejsbolowe i temu podobne akcesoria.

-Izydor, a nie mógłbyś tak dla odmiany zrobić jatki w remizie albo w urzędzie gminy? - burknął barman.

-W urzędzie się nie da bo tam nie podają piwa! – padła odpowiedź godna i logiczna...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/