Wrażenia cmentarne

cholera               

Kapliczka choleryczna na Pradze. 

 

 

W sobotę odwiedziłem Warszawę. Na Powązkach zapaliłem znicze przodkom i krewnym, potem pojechałem na Cmentarz Brudnowski i próbowałem odnaleźć jeszcze jeden grób. (głupio nie podpytałem krewnych o dokładna lokalizację…). Wyszedłem z cmentarza na ulicę św. Wincentego i oniemiałem.

                W Krakowie przy okazji Wszystkich Świętych wokół cmentarzy rozkładają się istne bazary. To normalne a nawet na swój sposób potrzebne. Można kupić na miejscu znicze, kwiatki i elementy dekoracji nagrobnej. Jasne że ciut się przepłaca – ale za to nie trzeba dźwigać siatki zniczy czy doniczek chryzantem przez całe miasto. Obok zniczy handlarze oferują też precle, miodek turecki, tabliczki imbirowe i misie grylażowe – taka tradycja… W Warszawie na Powązkach można nabyć tzw. „pańską skórkę” zagadkowe cukierki dostępne w zasadzie tylko raz w roku robione wedle ściśle tajnej receptury… To już też tradycja.

                Na św. Wincentego poczułem się jak w Meksyku… Zaraz obok bramy cmentarza wielki grill. Hmm… No cóż jak ktoś zgłodnieje, zmarznie – ok. to jeszcze zrozumiałe. Po drugiej stronie ulicy knajpa zwana potocznie „Pod trupkiem” – dla tych którzy khm… naprawdę zmarzli. Obok stoisko z czapkami i szalami – to jeszcze też zrozumiałe – choć jesień ciepła w tym roku. Dalej kolejne stoiska wywołujące coraz większe zdziwiena a w końcu głęboki niesmak. Co można nabyć przy okazji wizyty na cmentarzu? Obrusy. Balony z gazem. Zabawki. Biżuterię. Indiańskie łapacze snów. Afrykańskie maski… Zniczy i kwiatów trochę – ale nie były dominującym towarem na tym bazarze…Na cmentarzu też nieprzyjemnie - dwie paskudne baby głośno komentowały znicze palone przy figurze N.M.P.  - używając gęsto słowa "pogaństwo". Nie wiem czy protestantki czy jehowitki - wyglądało to na jawną prowokację. 

                W dodatku cała ulica zamknięta dla ruchu autobusowego – trzeba drałować chyba z kilometr od bramy – co dla wielu starszych ludzi z pewnością było znacznym utrudnieniem… Ktoś z władz dzielnicy chyba się z kapustą na głowy zamienił…

                Zaszedłem jeszcze na dawny cmentarzyk „choleryczny” na wałach. Dla odmiany tu przeżyłem przyjemne zaskoczenie. Rekonstrukcja wykonana wzorowo. Założenie funeralne w niczym nie przypomina żałosnych ruin sprzed 10-ciu lat. Zrekonstruowano pomnik, odbudowano ogrodzenie, oczyszczono „kurhan”. Wszystko otoczono solidnym parkanem. Paliły się nawet 4 znicze.  

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/