Naiwność to zdrada
- poniedziałek, 28, październik 2013 23:26
- Andrzej Pilipiuk
My Polacy przy wszystkich swoich wadach w głębi serc jesteśmy uczciwi i honorowi. Nazbyt często mierzymy innych swoją miarą zakładając że skoro my mamy czyste intencje to i oni mają czyste intencje. Jesteśmy ufni. Wierzymy w gwarancje i atesty. Zawierając umowy liczymy że druga strona ich dotrzyma. I strasznie na tym przegrywamy. Działa to na każdym poziomie drabiny społecznej.
Emeryci podpisują skrajnie niekorzystne dla siebie umowy, często nawet ich nie czytając. Biorą pożyczki u zdegenerowanych lichwiarzy. Sprzedają za bezcen cenne pamiątki rodzinne. Pakują się radośnie w kredyty argentyńskie. Zawierają umowy odwróconej hipoteki za marne grosze oddając dorobek czasem kilku pokoleń. Przyszli emeryci wierzą w moc II i III filaru.
Sam się na tym sfrajrzyłem. Myślałem że jestem cwany i ominąłem łukiem OFE krajowe wychodząc z założenia że zagraniczniacy może i chcą swoje zarobić ale tak zupełnie ordynarnie mnie nie przekręcą. A jednak przekręcili.
Poziom wyżej młodzi ludzie łapią się na lep rozmaitych uczelni. Zdobywają nic nie warte dyplomy i certyfikaty. Zostają magistrami „czegośtam” by po dyplomie trafić na kasę w Biedronce. Robią słono płatne kursy które mają dać zatrudnienie dla najlepszych. Do tego często są rolowani w pracy zawodowej. Swój łup zgarniają też wszelakiej maści pośrednicy obiecujący załatwić pracę za granicą. Najbogatsi młodzi ludzie są rolowani przez banki udzielające kredytów, a gdy kupią mieszkanie wyrolowani lub oskubani przy okazji przez deweloperów, latmi w jajo będą ich robić zarządy spółdzielni mieszkaniowych.
Mimo wielopokoleniowych paskudnych doświadczeń nadal wierzymy w zapewnienia urzędników państwowych. Urzędnik symbolizuje dla nas władzę państwową. Jest to wysłannik państwa chorego, kalekiego ale naszego. Wielu ludzi wie że nie należy ufać politykom – ale gdy polityk zmienia się w urzędnika instynkt samozachowawczy słabnie. Po prostu wielu Polakom nie mieści się w głowie że ktoś występujący w imieniu Rzeczypospolitej może ich ordynarnie oszukiwać, lub okradać.
Myśl że premier z marszałkiem sejmu mogli zawiązać spisek na życie prezydenta – mimo silnych poszlak nie mieści się większości ludzi w głowie.
I wreszcie poziom międzynarodowy – tu nasza prostoduszność i naiwność mści się potwornie. Wszyscy pamiętamy układy Becka z Francją i Anglią. Ich „gwarancje” i wartość tych gwarancji we Wrześniu 1939. Potem powołaliśmy siły zbrojne za zachodzie – i znowu – walczyliśmy przekonani że nadal jesteśmy sojusznikami i wypełniamy nasze zobowiązania – a alianci wypełnią swoje. Okazało się że nasi żołnierze to mięso armatnie. Trud przeszło ćwierci miliona żołnierzy poszedł całkowicie na marne. Jedyne co uzyskali to prawo pozostania po wojnie w krajach wolnego świata. W dodatku Anglicy ordynarnie okradli nas konfiskując zapasy złota ewakuowane do Kanady. Uargumentowano to koniecznością …pokrycia strat z tytułu żołdu wypłaconego naszym! Wreszcie Polakom nie pozwolono nawet wziąć udziału w defiladzie zwycięstwa – słynni lotnicy bohaterowie Skalski i Zumbach stali na chodniku patrząc jak defilują np. Nepalczycy których kontyngent liczył kilkuset żołnierzy…
W PRL sytuacja była dość jasna – byliśmy pod okupacją ZSRR. Z drugiej jednak strony choć łupieni ekonomicznie mieliśmy pewne przywileje. Pojono nasz przemysł ropą zasilano rudami, postawili nam pałac kultury i zaprosili jednego z naszych na wycieczkę w kosmos…
Padł ZSRR. Zaczęła się droga Polski na zachód. Miejsce okupacji zajęła bezwzględna kolonizacja. Zachodnie firmy otrzymały niewyobrażalne w innych krajach przywileje. Zachodnie konsorcja wykupywały za bezcen polskie fabryki by je likwidować i oczyszczać w ten sposób rynek dla swoich produktów. Zachodni politycy wymuszali na nas skrajnie niekorzystne rozwiązania gospodarcze (m.in. podatek vat). Wymusili przestrzeganie norm – których sami nie spełniają. I znowu – położyliśmy uszy po sobie uznając że widocznie tak musi być. I wierząc naiwnie w dobre intencje zachodu… Co gorsza gdy ktoś z Polaków zaczyna rozmawiać z europą w pozycji innej niż na kolanach – w kraju odzywają się głosy skrajnego oburzenia…
ULEGŁOŚĆ I NAIWNOŚĆ TO ZDRADA – WBIJMY TO SOBIE WRESZCIE DO GŁOWY.








