Przykra sprawa...
- piątek, 25, październik 2013 23:48
- Andrzej Pilipiuk
Senator Piesiewicz chyba próbuje wrócić na salony – tłumaczy się w wywiadach, że padł ofiarą ataku, naruszono mu mir domowy i to co dawniej określano jako „tajemnice alkowy”, że został paskudnie wrobiony, że niewiele pamięta bo obudził się rano upaćkany szminką… Panie Senatorze informuję Pana że:
-zapraszanie do domu prostytutek – jest w Polsce legalne.
-przebieranie się faceta w sukienkę – też jest w naszym kraju legalne
-malowanie się szminką i udawanie kobiety – też jest legalne
-seks grupowy też jest w Polsce legalny
-zażywanie narkotyków wprawdzie legalne nie jest – ale tego akurat Panu nie udowodnili bo z filmu nie da się odczytać składu chemicznego proszku który Pan wciągał. A jak nie udowodnili obejmuje Pana domniemanie niewinności.
-owszem padł Pan ofiarą Szymona P. ksywa „niemiec” – gangstera prawdopodobnie kolaborującego ze służbami.
Panie Senatorze! W zaciszu domowym może Pan spokojnie oddawać się różnorakim hobby i upublicznienie tego to zwyczajne świństwo.
Jednocześnie wybaczy Pan – ale od senatora Rzeczpospolitej Polskiej wymagać musimy pewnej klasy i zachowania godności. I nie mam tu na myśli tego że trzeba było zarosić prostytutkę luksusową a sukienkę założyć z markową metką.
Po prostu przez pechowy wyciek informacji o Pańskim (legalnym!!!) hobby naraził Pan niestety na szwank HONOR SENATU III RP. Narobił nam Pan obciachu. Dlatego – choć prywatnie Panu nawet współczuję wolę by nie wracał Pan „w korytarze władzy”.







