70 lat temu

Przed wojną gruźlica była w Polsce sporym problemem. Walczono z nią konkretnie – istniała sieć sanatoriów i prewentoriów – także dla dzieci. Prowadzono szeroką akcję uświadamiającą. Organizowano badania przesiewowe. Mobilne ekipy rentgenowskie na ciężarówkach i w ambulansach z demobilu docierały do zabitych dechami wsi. Z lekami nie było nadzwyczajnie – kuracja była długotrwała ale refundowały ją kasy chorych. Nie była to już choroba nieuleczalna – ale nadal większość zdiagnozowanych chorych szła do piachu.

Okupacja hitlerowska była okresem potwornego regresu. Brakowało lekarzy, leków, miejsc w szpitalach. Ludzie byli niedożywieni, bardo pogorszyły się warunki życia w tym dostęp do środków higienicznych. Gruźlica strasznie atakowała populację żydowską – skrajnie niedożywioną i zamkniętą w przegęszczonych gettach.

Po wojnie byli ludzie którzy zamiast cieszyć się życiem w kraju wyzwolonym spod hitlerowskiego jarzma – gaśli i umierali na tę potworną chorobę. W drugiej połowie lat 40tych notowano ponad 80 tyś nowych zachorowań rocznie.

Komuna zabrała się do walki na ostro. Badania przesiewowe, przymusowa izolacja i hospitalizacja chorych... Obowiązkowe szczepienia. W arsenale leków znalazła się nowa potężna broń – penicylina. Ostra faza walki trwała dekadę. Pod koniec lat 50-tych gruźlica została zduszona. Nie do końca – nie zdołaliśmy się jej pozbyć definitywnie – ale podobnie jak syfilis stała się rzadkością.

*

Epidemia covid 19 cofnęła nas o siedemdziesiąt lat. Znów mamy wokół nas groźną potencjalnie śmiertelną chorobę. Szybko się roznosi i kładzie pewien odsetek zarażonych do piachu. Znów brak nam skutecznych leków amatadyna i chlorochinina wydają się hamować rozwój choroby i łagodzić jej przebieg ale nie są to leki dedykowane a preparaty o szerokim spektrum działania...

Jesteśmy silniejsi niż nasi przodkowie – naszą siłą jest postęp nauk medycznych. W ciągu roku od pojawienia się nowej choroby ukręcone pospiesznie szczepionki były już dostępne dla ludzi. Jesteśmy też słabsi. Naszą słabością jest zbiorowa głupota i nieodpowiedzialność.

Naszą słabością jest warcholstwo, ale też totalny brak zaufania do władzy. Naszą słabością jest też słaba władza - niezdolna twardo wyegzekwować przestrzegania zaleceń. 

Od początku zarazy działam z maksymalną ostrożnością. Żeby samemu tego nie złapać. Żeby nie przywlec do domu. Od początku obserwuję też ludzi którzy mają totalnie w dupie cały problem.

*

Prawdziwa tragedia jest wtedy gdy normalni ludzie idą do piachu przez durni...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/