z kuźni
- sobota, 29, maj 2021 10:53
- Andrzej Pilipiuk
-Musisz złożyć dłonie w łódeczkę. W zagłębienie wleję olej. Gdy poczujesz że staje się gorący wyrzuć go w powietrze i zobaczymy w jaką figurę się ułoży. Gdyby zapaliły ci się ręce po prostu klaśnij żeby zgasić płomień…
Mała trochę pobladła.
-To bezpieczne – uspokoiłem ją.
-Nie do końca – uśmiechnęła się Ana. – Pewien świętokradca, sługa kupca z plemienia Węży ukradł butelkę i myśląc że to świątynne wino wypił łyk… Pół miasta słyszało jak umiera płonąc żywcem…








