z kuźni

-Musisz złożyć dłonie w łódeczkę. W zagłębienie wleję olej. Gdy poczujesz że staje się gorący wyrzuć go w powietrze i zobaczymy w jaką figurę się ułoży. Gdyby zapaliły ci się ręce po prostu klaśnij żeby zgasić płomień…

Mała trochę pobladła.

-To bezpieczne – uspokoiłem ją.

-Nie do końca – uśmiechnęła się Ana. – Pewien świętokradca, sługa kupca z plemienia Węży ukradł butelkę i myśląc że to świątynne wino wypił łyk… Pół miasta słyszało jak umiera płonąc żywcem…     

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/