Śmierć za mięso...
- wtorek, 02, luty 2021 19:43
- Andrzej Pilipiuk
W skrócie: kilku dyrektorów wykombinowało jak mięso ze swoich tzn. państwowych zakładów zamiast do państwowych sklepów wyprowadzić na bazar i opchnąć ze znacznym przebiciem. Złapano ich a że obywatele byli brakiem mięsa zdrowo wkurzeni postanowiono urządzić pokazowy proces. Jednego dyrektora powieszono, kilkunastu wsadzono do mamra a po jakiś czasie powypuszczano.
W kodeksie karnym PRL był zapis umożliwiający zastosowanie KS w przypadku sabotażu gospodarczego. Wątpliwości budzi tylko doraźny tryb procesu - bez możliwości odwołania się od wyroku. W trakcie procesu zwracano też uwagę że ława oskarżonych jest zbyt krótka.
*
Afera nie była szczególnie duża - kilka mlionów zł strat (przy dość zbliżonej sile nabywczej pieniądza). Gdyby dziś wyroki lepiono podobnie surowo mogłoby zabraknąć sznurka do wieszania...









