to już loteria

Zaraza bije kolejne rekordy. Mimo to masa ludzi nadal zachowuje się jakby problem ich w ogóle nie dotyczył. Imprezki, balangi, domówki – młodzież się bawi. Janusze biznesu nadal uważają że skoro udają ze płacą – pracownik ma się stawić w robocie – nie ważne czy ma to sens czy nie. Nadal ludzie ganiają po sklepach po kilka razy dzienne za kolejnymi duperelkami. Nadal mamy też stada covidosceptyków – pyszczących w ecie a czasem i w mediach.

Państwo na tym polu działa niemrawo o ile w ogóle.

Przy takiej ilości zachorowań ostrożność przestaje dawać nam ochronę. Co z tego że odkażamy ręce, nosimy maseczki, kwarantannujemy zakupy? Przy liczbie chorych i nosicieli sięgającej już nie promili ale procentów populacji ryzyko kontaktu z wirusem rośnie drastycznie. Życie stało się loterią. Na kogo wypadnie na tego bęc. Dla sporego odsetka będzie to „bęc” śmiertelne.

Jest jak podczas ostrzału artyleryjskiego. Hełm na głowie już nie wystrarzcza. Zwiększa szanse nieznacznie. 

Ilu z nas umrze? Wiosną prognozowałem relatywnie niewysokie liczby – ok 5 tyś zgonów. Teraz zastanawiam się „ile”? Może 50 tysięcy? A jeśli więcej?

Tej zarazy mogło już nie być. Patrzę na wykres dziennych zachorowań. Porównuję z innymi krajami. De facto prawie uniknęliśmy pierwszej fali. Wielka w tym zasługa ministra Szumowskiego. Nie mniejsza – tych wszystkich Polaków którzy wtedy podeszli poważnie do zagrożenia.

Obecnie mamy katastrofę. Niebawem może być z tego katastrofa totalna. Zbierzemy owoce zaniedbań na szczeblu rządowym ale głównie będą to skutki porażającej głupoty i niefrasobliwości współobywateli.

Znaczna część winy spadnie na media – które nieustannie szczują, judzą, jątrzą, sabotują – podważają każde zarządzenie, każdą decyzję, namawiają do nieposłuszeństwa wobec władzy i jej poleceń.

Znaczną część winy poniosą też organizatorki protestów ostatnich – wyprowadzenie ludzi na ulice już skutkuje wzrostem zachorowań – a będzie o wiele gorzej bo to dopiero początek – dopiero mija minimalny okres inkubacji dla uczestniczek pierwszych spędów.

Co dalej? Moja rada: Kto może niech umyka – na daczę. Niech zgromadzi zapasy i przeczekuje wraz rodziną zachowując pełną izolację od ludzi. Może do wiosny zaraza osłabnie.

Szczepionka? Jak znam życie pierwsi dostaną obywatele starej unii. Dla nas będzie ochłap rzucony z łaski: później, drożej, mniej. I w pakiecie wraz z połajankami za tzw. „praworządność”.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/