o lewicy
- czwartek, 29, październik 2020 11:26
- Andrzej Pilipiuk
Rafał A. Ziemkiewicz kiedyś napisał bardzo trafnie: w wyborach mamy dwie opcje - albo złodzieje ale fachowcy, albo uczciwi ale dyletanci. Gdy zagłosujemy na złodziei okazuje się że to faktycznie są złodzieje ale pogłoski o ich fachowości były mocno przesadzone. Gdy zagłosujemy na nieudaczników okazuje się że faktycznie mają dwie lewe ręce do roboty - ale pogłoski o ich uczciwości kompletnie się nie sprawdzają...
Powiem szczerze - w ogóle nie widzę sensu ani potrzeby istnienia lewicy. To projekt który dziesiątki razy bankrutował moralnie i ekonomicznie. Odmiany socjalizmu różni tylko wysokość góry trupów. wszelkie zaklęcia "to nie był prawdziwy socjalizm/komunizm" są bez znaczenia.
W dzisiejszej Polsce mamy to samo: Czy to lewica postbolszewicka spod sztandarów SLD i PO, czy lewica kościółkowa w wykonaniu PiS - różnice są trzeciorzędne. Czy rządzą cwani złodzieje czy bardziej uczciwi dyletanci - efekt jest zbliżony. Choć patrząc obiektywnie za kaczyzmu książki sprzedają mi się o wiele lepiej, a 500+ pozwala odzyskać choć niewielką część zapłaconych podatków...
Inne opcje? Konserwatywno lieberalny paleokapitaizm - którego w zasadzie nigdzie już nie ma... (sorry konfederaci - wy też nie...) albo faszyzm który starał się godzić ogień z wodą. Kilka krajów to wypróbowało w latach 30-tych. Faszyzm zasadniczo był z pozoru fajny, tylko że jak się zawalił góry trupów były jeszcze większe niż po socjalizmie... W zasadzie jakoś tam się sprawdził w Hiszpanii gen. Franco i na Wegrzech - ale nadal osiągnięte efekty oraz koszta dyskwalifikują tę drogę.
w poszukiwaniu mniejszego zła oddałem głos na kaczyzm - choć po prawdzie głównie o to by nie wróciła banda od tuska... nie wypieram się. Czy znów na nich zagłosuję? nie wiem. przed wyborami podliczę im punkty karne i zadecyduję.








