trzeba dziś
- sobota, 24, październik 2020 07:58
- Andrzej Pilipiuk
Był rok 2015, trwały rządy PO. dla mnie – smutny okres długiego powolnego upadku. Książki po wejściu vat i rzezi księgarni sprzedawały się coraz gorzej i gorzej. Były miesiące gdy na poważniejsze wydatki musiałem podskubywać z konta oszczędnościowego.
Liczyłem że ta „Zima” kiedyś się skończy. Upadek PO był już widoczny – kompromitacje, afery, szokująca bezczelność duetu tusk&kopacz oraz reszty tej bandy. Ludzie, nawet bez taśm „sowy” - mieli dość życia w państwie mafijnym. Ja też liczyłem. Zbierałem siły by nadchodzące lata powitać mocnym uderzeniem. Okres po wyborach – gdy prezydentem został Andrzej Duda i pierwsze miesiące rządów PiS to czas publikacji trzech dobrych „mocnych” książek: „Konan destylator”, „Reputacja”, „Litr ciekłego ołowiu”…Potem było „wilcze leże” oraz książka trudna ale ważna – „Raport z północy”.
Obecna sytuacja jest przerażająco analogiczna. Dostaliśmy solidnie po d… Siedzimy w błocie po uszy. Ale ta epidemia kiedyś się skończy. Może wiosną? Wielu do tego czasu zbankrutuje. Wielu będzie musiało zaczynać od zera. Jak po każdej klęsce - przyjdzie czas odbudowy.
Trudo się otrząsnąć. Ale trzeba to zrobić DZIŚ. Trudno wykrzesać z siebie energię życiową widząc jak wszystko wokoło się wali. Ale trzeba. Dziś. To dziś musimy gromadzić siły i środki by majaczącą gdzieś daleko wiosnę powitać mocnym uderzeniem. Trzeba dziś zacisnąć zęby i tyrać by zgromadzić materiały na tę odbudowę.







