z kuźni
- sobota, 10, październik 2020 13:12
- Andrzej Pilipiuk
-Niestety nie mam chwilowo nic dla ciebie … - westchnął. – Budowa jak widzisz stoi. Robotnicy dostali tydzień wolnego. Czekamy aż właściciel ureguluje za to co zrobiliśmy. Jak tylko da zaliczkę za konto kolejnego miesiąca ruszymy pewnie z robotą. O ile się wypłaci. Ostatnio marudził że i jemu zalegają. A banki nieskore do dawania kredytów. Podobno wojna wisi w powietrzu…
-Rozumiem - westchnął.
-Masz tu kubek i poczęstuj się. Kawa „Wyśmienita” – burknął. – Zobacz skład na opakowaniu, prażone zboże dwadzieścia procent, palone żołędzie siedemdziesiąt, kawa naturalna uczciwe dziesięć procent. Wzbogacone syntetyczną kofeiną i aromatem kawowym…
-Nie jest taka zła… – zaprotestował chłopak skosztowawszy napoju.
-Dziecko kochane ty pewnie nawet nie wiesz jak smakuje prawdziwa kawa – westchnął majster. - Masz tu dwie dyszki, bo jechałeś na darmo taki kawał… I zajdź w przyszły czwartek, może coś będzie? Jakby co szepnę inżynierowi słówko.
-Dziękuję.
-Podziękujesz jak załatwię. Zdobędziesz tę robotę to mam u ciebie butelkę wina.
-Załatwione.







