z kuźni

-Niestety nie mam chwilowo nic dla ciebie … - westchnął. – Budowa jak widzisz stoi. Robotnicy dostali tydzień wolnego. Czekamy aż właściciel ureguluje za to co zrobiliśmy. Jak tylko da zaliczkę za konto kolejnego miesiąca ruszymy pewnie z robotą. O ile się wypłaci. Ostatnio marudził że i jemu zalegają. A banki nieskore do dawania kredytów. Podobno wojna wisi w powietrzu…

-Rozumiem - westchnął.

-Masz tu kubek i poczęstuj się. Kawa „Wyśmienita” – burknął. – Zobacz skład na opakowaniu, prażone zboże dwadzieścia procent, palone żołędzie siedemdziesiąt, kawa naturalna uczciwe dziesięć procent. Wzbogacone syntetyczną kofeiną i aromatem kawowym…  

                -Nie jest taka zła… – zaprotestował chłopak skosztowawszy napoju.

                -Dziecko kochane ty pewnie nawet nie wiesz jak smakuje prawdziwa kawa – westchnął majster. - Masz tu dwie dyszki, bo jechałeś na darmo taki kawał… I zajdź w przyszły czwartek, może coś będzie? Jakby co szepnę inżynierowi słówko.

                -Dziękuję.

                -Podziękujesz jak załatwię. Zdobędziesz tę robotę to mam u ciebie butelkę wina.

                -Załatwione.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/