z kuźni
- niedziela, 23, sierpień 2020 00:03
- Andrzej Pilipiuk
-Robert Storm – zameldowałem na portierni. – Do pana generała, dostałem takie wezwanie…
-Trzecie piętro, pokój trzysta osiem – mruknął gliniarz wpisując moje dane do księgi. – Proszę wyłożyć wszystkie metalowe przedmioty do kuwety i przejść przez bramkę…
Wszedłem znajomymi schodami. Zapukałem do drzwi i słysząc zachętę wszedłem do środka. Kumpel stał koło stołu na którym ułożono moje fanty. Spojrzał na mnie ciężko i westchnął jeszcze ciężej.
-W coś ty się znowu wkopał? – warknął.
-Na wstępie powinienem chyba zaprotestować… Celnicy dopadli mnie na autostradzie setki kilometrów od jakiejkolwiek granicy i rewidowali bez jakiegokolwiek nakazu… Napisałem oświadczenie w tej sprawie – wyjąłem z aktówki papier. – W dodatku co szczególnie oburzające byli z Aleksandrowa Kujawskiego gdzie podczas rozbiorów mieściła się owiana złą sławą carska komora celna…
-Na ile cię znam, powinieneś się ucieszyć że ta służba szanuje ponad stuletnie tradycje? Kto wie, może poniewierali tobą prawnukowie carskich celników po prostu mimo braku granicy bohatersko kultywujący chwalebną rodową profesję...
-Hmm… Nie pomyślałem o tym.
Rzucił okiem na moje pismo, przedarł na pół i wetknął do niszczarki.







