Aseptyczny świat

                Zastanawiałem się jak określić rzeczywistość Skandynawii. Przyszło mi do głowy określenie „świat aseptyczny”. Niewiele produktów sprzedawanych jest „luzem” na wagę. Większość paczkowana i z naklejoną ceną. Wszystkie ceny zaokrąglone do 50 ore (ok 20-25 groszy) – nie używa się drobnych. Wszystko standardowe – nawet pamiątki dla turystów identyczne jak półwysep długi i szeroki. Niewiele rękodzieła – i w paskarskich cenach.

                Mam stereoskopowe zdjęcie wielkiego bazaru w Oslo. Widać radosny chaos targowiska. Dziś coś takiego byłoby tam już niemożliwe. Nawet targ rybny w Bergen zrobiono pod normy iso… Ten świat jest na swój sposób sztuczny i smutny.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/