Jeszcze o Karakorum
- czwartek, 06, czerwiec 2013 08:30
- Andrzej Pilipiuk
Coś się gmatwa w kwestii tragedii na Broad Peak – z wczorajszej wypowiedzi kierownika wynika że była grupa asekuracji zejścia – stanowili ją …ci dwaj którzy zginęli. Tzn. Mieli czekać na zejście kumpli w umówionym miejscu - ale poniosła ich fantazja i zaatakowali szczyt. Tylże że za późno i nie zdążyli zejść na czas…
Albo faktycznie tak było albo prokuratura dobiera mu się do tyłka…A na onecie znowu dyskutuje nastoletnie gówniarstwo o tym że w górach wolno porzucać kumpla na śmierć i że nie mają sensu żadne wyprawy ratunkowe bo i tak znajduje się tylko trupy. Pozostaje mieć tylko nadzieję że tacy jak oni nigdy nie wyjdą na szlak...







