dwadzieścia kilka lat temu

Dwadzieścia kilka lat temu odwiedziłem z kuzynem jego przyszywanego wujka – czy raczej przyszywanego ciotecznego dziadka. Staruszek miał lat ok 80-tąt, dobrze pamiętał czasy przedwojenne. Trochę nam o tym opowiedział. O nędzy małego miasteczka z której ludzie usiłowali się wydźwignąć nauką i pracą ponad siły. O upadku okolicznego przemysłu po plajcie ostatniego z naszych dziedziców.

Siedzieliśmy w sadzie piliśmy herbatę, potem wstał i ze wzgórza pokazał nam zimie które kiedyś należały do hrabiego Poletyły, a teraz są jego.

W którymś momencie popatrzył na nas westchnął „to wspaniałe czasy, ach gdybym żył dziś i miał jak wy dwadzieścia lat…”. Zaprotestowaliśmy nieśmiało. Rządziło SLD, kraj się walił w gruzy, panowało bezrobocie w wysokości 20%, a w naszej okolicy pewnie daleko przekraczało 30%. Obaj rwaliśmy się rozpaczliwie za każdą możliwą i niemożliwą fuchę. Dziadek z pozycji swojego doświadczenia życiowego patrzył na rzeczywistość inaczej. Przez pryzmat swego dzieciństwa i młodości – przez pryzmat przeżycia nędzy znaczniej głębszej i wygrzebywania się ze znacznie gorszego bagna. Tam gdzie my widzieliśmy tylko czarną dziurę on widział szanse… Możliwości.

Patrzę na pokolenie mojej córki – czasy mamy mimo tej cholernej epidemii nieporównywalnie lepsze niż ćwierć wieku temu. Człowiek łapie się na myśli co mógłby osiągnąć gdyby żył dziś i miał znów dwadzieścia lat… Jak niezwykły wachlarz możliwości pracy samokształceniowej i twórczej rozkłada się przed tymi dzieciakami. Jak wiele szans. W bibliotekach leżą książki o jakich my nie mogliśmy nawet marzyć. Internet pełen jest filmów, naukowych, podróżniczych, wykładów, oprowadzeń kuratorskich po muzeach…

I jednocześnie widzę jak to pokolenie ten wspaniały czas i nieograniczone możliwości rozmienia na drobne i marnuje. Jak króluje głupota, jakie zasięgi mają najdurniejsze filmiki…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/