Grzech zaniedbania
- sobota, 16, maj 2020 23:51
- Andrzej Pilipiuk
Bracia Siekielscy nakręcili już drugi film o pedofilii w kościele. Zakładam że nie ryzykowali wtopy i wszystkie przedstawione historie są w jakimś tam stopniu prawdziwe.
Rzecz jasna całość robiona jest wedle szkoły propagandy goebelskowsko-michnikowej z dużego zbioru danych o licznym środowisku wyłuskujemy patologię która stanowi margines marginesu – ale którą pokazujemy, a potem wałkujemy w mediach temat w nieskończoność tworząc wrażenie że przypadki skrajne są częste, są przez środowisko tolerowane, akceptowane lub nawet stanowią wzorzec postępowania danej grupy.
*
Temat pedofilii w KK wałkowany jest od co najmniej 20 lat. I niestety kościół zachowuje się kompletnie idiotycznie… Od dawna wiadomo że to jest słaby punkt przez który wrogowie są w stanie uderzyć i zadać ogromne straty. Niestety – nie robi się NIC. Pojawiają się (na szczęście sporadycznie) kolejne afery i nadal – nie robi się nic. A jeśli coś się robi by problem zniknął – zawodzi polityka informacyjna - wierni o tym niewiele wiedzą.
*
Zakładając że kierowałbym podobną organizacją. Co bym zrobił:
Po pierwsze: Czyszczenie szeregów. Kto miał dawniej coś na sumieniu – albo natychmiast won, albo dożywotnie zamknięcie w klasztorze zamkniętym o maksymalnie surowej regule. Kto jest podejrzewany – bez cackania się pod sąd i to podwójny. Państwowe sądy ustalają swoje a kościelne swoje. Tylko wiarygodnie oczyszczenie się przed obydwoma pozwala na uznanie za niewinnego. Za to w razie udowodnienia winy – zero litości: publiczne wydalenie ze stanu duchownego, klątwa, ekskomunika, z podaniem do wiadomości wiernych i mediów.
Z drugiej strony – w razie pomówień – sztab adwokatów-killerów który oszczercę w 5 minut puszczą z torbami. Zasadniczo: naszych bronimy jak lwy - ale tylko gdy są niewinni. Jeśli mają coś na sumieniu – odstrzał.
Po drugie: Wywiad. Analiza kto atakuje, jak atakuje, kto finansuje ataki. Jakich mechanizmów szczucia i nagonki medialnej użyto za granicą. Które da się łatwo przenieść na polski grunt. Jak wygląda „przygotowanie artyleryjskie” a jak sam atak. Pozostaje pytanie czy skupić się na białym wywiadzie i analizować tylko dostępne informacje czy też spróbować dobrać się do sekretów przeciwnika.
Po trzecie: Kontrwywiad. Powołanie tajnej służby mogącej w razie czego przeprowadzić operacje sprawdzające dowolnego proboszcza. Ludzi zaufanych potrafiących włamać się do komputera czy założyć podsłuch. Ludzi którzy będą się dyskretnie przyglądać świeckim kręcącym się w pobliżu instytucji kościelnych.
Po czwarte: ochrona kontrwywiadowcza. Żeby proboszcz którego coś zaniepokoi mógł wykręcić numer telefonu i sprawdzić kim są ludzi próbujący zdobyć jego zaufanie,
Po piąte: „prace inżynieryjne” – opracowujemy procedury działania. Co robić, czego nie robić, jakich sytuacji unikać. O jakich sytuacjach zaobserwowanych natychmiast meldować. Uszczelnić system. Spotkania z petentami – w obecności wikarego. Jeśli to nie możliwe – dyskretnie nagrywać. Wsparcie techniczne – np. zakładanie monitoringu na plebaniach.. Eliminacja furtek za pomocą których można ukręcić fałszywe oskarżenie. Eliminacja okazji które mogłyby zrodzić oskarżenie prawdziwe…
*
być może potrzebna jest jeszcze struktura "policyjna" - przydatna w sytuacji gdy ksiądz podlega biskupowi i to on "rządzi" przydała by się ścieżka obok drogi - tak by zwykły wiejski proboszcz był w stanie bezpośrednio powiadomić Watykan o wszystkim co go niepokoi i tym samym zainicjować kontrolę zewnętrznego ciała - niepodlegającego w żaden sposób polskim hierarchom.
*
Co mnie martwi w całej tej sprawie? Nie oszukujmy się - Siekielscy nie chcą żadnych oczyszczeń, żadnej zminy na lepsze - to zionący nienawiścią wrogowie kościoła. Ich cel (oraz cel ich sponosów) jest dość jasny. Tworzą atosferę polowań na czarownice. Atmosferę pogromową - za nieliczne grzechy czarnych owiec i niektórych hierarchów odium winy ma spaść na każdego duchownego. Na cały kosciół. Aż do jego zniszczenia...
ps. nie negując problemów kościołą wkleję taki link...







