Oiekumene...

Widzę to tak - każdy z nas tworzy wokół siebie oiekumene - także w sferze kontaktów.

Są ludzie z którymi gadamy często i chętnie, z którymi łączą nas pasje i zainteresowania, co przekłada się na działania wspólne, także działania na rzecz innych.

Jest trochę ludzi z którymi punktów stycznych jest mniej ale warto pogadać. Fachowcy, naukowcy, ludzie umiejący opowiadać o swoich pasjach i odkryciach. Którzy wygrzebali coś dla nas nieciekawego, ale potrafiący pokazać dlaczego to jest ważne.

Wreszcie są ludzie z którymi gadamy - bo znajdują się w pobliżu naszej sfery i wymieniamy grzeczności na zasadzie amerykańskich small-talk.

Są też w pobliżu nas rozbitkowie - ludzie w miarę sensowni ale kompletnie poplątani i zagubieni w rzeczywistości - wobec których czujemy się w obowiązku wyjaśnić im pewne sprawy. Wytłumaczyć. Pokazać palcem. Czasem zganić.

Na koniec są osoby o poglądach dla nas wrogich, toksycznych, idiotycznych, a przy tym zafiksowani na swoje toksyczne i obrzydliwe wizje. Betonowi i nieprzemakalni. Przywiązani do chorych idei i nałogów. Takich z naszej strefy po prostu rugujemy.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/