z cierpienia

z kuźni

 

Ja w młodości zjeździłem spory kawałek świata… Włochy, Francja, Niemcy. Oglądałem jak się ludziom żyje… Widzisz człowiek gdy jest na swoim organizuje przestrzeń wokół siebie. Gdy czuje się gospodarzem stawia dom, otacza go płotem. Zakłada ogródek. Sadzi róże. Zakłada sad by mieć owoce dla siebie, dla dzieci, dla wnuków. Gdy grek sadzi oliwkę wie że owoce w sensownej ilości drzewko urodzi za czterdzieści lat, gdy jego może już nie być na świecie… ale sadzi. Teraz popatrz na tę naszą Syberię. Ludzie jadą tu głównie za karę. Na zesłanie, na katorgę na dożywotnie osiedlenie. Twoi rodacy, ci którym skończy się wyrok najczęściej nie mogą nawet przekroczyć Uralu. Nie żyją ale wegetują. Tracą chęć egzystencji. Instynkt życia… Po co zakładać rodziny, po co mieć dzieci, po co stawiać solidną chatę dla kilku pokoleń? W dodatku masa z nich pisze podania o prawo powrotu do ojczyzny. Biuro gubernatora jest nimi zawalone. Są i tacy którzy wysyłają je do Petersburga do cara… Wszyscy niemal liczą na amnestię… Dlatego tak to wszystko wygląda. Zobaczysz zasobne dostatnie gospodarstwo, to od razu wiesz że postawił je człowiek który przyjechał tu w własnej woli, dla którego ojczyzna jest tu. Któremu tu dobrze. Który zapuścił tu korzenie na zawsze. Ale i tacy ludzie mogą się zarazić poczuciem tymczasowości i beznadziejności losu. Mówi się że Amerykę zbudowano z marzeń. Syberię zbudowano z cierpienia…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/