Sytuacja jest tragiczna.

Ponad 700 zachorowań. w ciagu doby. 

dotychczasowe działania nie prznoszą efektu albo przynoszą niewielki.

Jak to widzę? Za mało testów. Za mała świadomość ludzi. Za dużo potencjalnych rozsadników zarazy. 

*

Po pierwsze - Rząd nie ma jaj by iść na otwartą wojnę z marketami - budowlane nadal czynne(!!!) a ludzie nie rozumieją że łażenie do sklepów wiekopowierzchniowych to ryzyko. Ich zamknięcie oczywiście pociągnie za sobą procesy o miliardowe odszkodowania...

Po drugie - ludzie nadal nie rozumieją tego co się dzieje. Latają codziennie po sklepach osiedlowych zamiast robić zakupy raz na dwa tygodnie, lub w miare możliwości zamawiać wysyłkowo i siedzieć w domach.

Po trzecie - nadal masa januszy biznesu uważa  że skoro płacą to pracownik ma chodzić do roboty... Tymczasem kłopotem jest samo przemieszczanie się po mieście - komunikacja miejska bezpieczna nie jest...  

Po czwarte - jest wiele sygnałów że kwarantanna w ośrodkach to fikcja albo wręcz potencjalny rozsadnik choroby... Kwarantanna domowa jet łamana - może nie nagminnie ale często i niekiedy w sposób spektakularny... 

*

Epidemia jest do zaduszenia w miesiąc. 

Chciwość, niefrasobliwość, głupota, bezwład organizacyjny... - cztery czynniki przez które przegrywamy. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/