O łupkach

                Władzuchna kochana zniechęca kolejnych inwestorów do poszukiwań w Polsce gazu łupkowego. Przestałem wierzyć w komercyjne wydobycie od 2014-tego. Zdania moich znajomych są podzielone. Znajduję opinie entuzjastyczne „Łupki to pośmiertny cud JPII”. Znajduję krytyczne „Łupki to apokalipsa gorsza niż Czarnobyl”. Ja ze swojej strony jakoś nie mam zdania. Za mało wiem o samej technologii. Przede wszystkim nie mam pojęcia jakiego rodzaju chemikalia dodawane są w procesie hydraulicznego wypierania gazu ze skały. Niepokoją też kwestie ewentualnego wywłaszczania ludzi z terenów eksploatacji, możliwość wystąpienia szkód górniczych, oraz podział ewentualnych zysków pomiędzy nasze złodziejskie i skorumpowane państwo, a międzynarodowe korporacje wydobywcze…

                Łupki mogą być dla nas niezwykle korzystne – wskazuje na to nieustanny lobbing Gaspromu na rzecz zakazu wydobycia takiego gazu w Europie. Bezpośrednio po tragedii Smoleńskiej słyszałem opinie, że jeśli faktycznie był to zamach, prezydent Kaczyński mógł zginąć nie z rąk FSB czy GRU ale zlikwidowany przez specsłużby rosyjskich „nafciarzy”. Dlaczego? Wpuścił amerykanów i dał im koncesje na poszukiwania łupków ropo- i gazonośnych. Bezpieczeństwo energetyczne i całkowite uniezależnienie się od dostaw rosyjskiego gazu, a w jakiejś tam perspektywie możliwość sprzedaży nadwyżek Ukrainie i Białorusi, a tym samym nadupcenie Ruskim w tej części świata to perspektywa niezwykle kusząca. Odkuć się choć na jednym niewielkim polu…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/