do pomyślenia...
- poniedziałek, 10, luty 2020 07:30
- Andrzej Pilipiuk
https://www.fronda.pl/a/bp-jan-szkodon-oskarzony-o-molestowanie-przedstawione-mi-oskarzenia-sa-nieprawda,140066.html
Być może było tak jak mówi kobieta. Problem w tym że nie bardzo wierzę w „przypomnienie sobie” po 20 latach. Do tego kompletnie nie wierzę w nic o czym pisze szmata michnika. Kilka razy przyłapałem ich na kłamstwach w sprawach które znałem z autopsji.
Jeśli biskup jest winny – sprawa po tylu latach jest nie do udowodnienia. Z drugiej strony – jeśli jest niewinny - fałszywe oskarżenie niczym kobiecie nie grozi. Jeśli pójdzie w zaparte mamy słowo przeciw słowu…
*
Pamiętam jak wyglądała Polska w 2000r. u władzy tkwiła betonowa komuna z sojuszu lewych dochodów. urban i michnik byli ciągle jeszcze u szczytu potęgi. W sądach straszyły czerwone zombie które togę przywdziały w czasach gomółki. Dziwnym trafem żadna z afer ani ta z księdzem Jankowskim, ani ta z siostra Bernadettą, ani obecna nie wypłynęły wtedy. Choć np. strawa arcybiskupa Paetza była w mediach wałkowana.
W przypadku marszałka grodzkiego są przynajmniej dowody pośrednie – zgodność zeznań wielu nieznających się wzajemnie osób, w kilku przypadkach – wyciągi z konta i daty – wypłacone przed laty sumy zbieżne z zeznaniami co do wysokości łapówki w terminach korelujących się z terminami przeprowadzenia operacji. Tu są zeznania jednej kobiety.
To co szczególnie niepokoi to łatwość z jaką można dziś zniszczyć człowieka pomówieniami i plotkami...






