o polityce

Nie da się przewidzieć sytuacji nagłej. Czasem po prostu coś się wydarzy. 

Można za wczasu się przygotować. Założyć piorunochron, usypać wał, zgromadzić zapasy, zaszczepić dzieci. Mieć na podorędziu gaśnicę, apteczkę i inne przydatne rzeczy. Ale bywa że to nie wystarczy. 

Polityk sprawdza się w sytuacji ekstremalnej. Czasem spada samolot z prezydentem kraju. Albo rzeka wylewa zagrażając miastu. A czasem prozaicznie - strzeli gdzieś rura z szambem. 

I trzeba działać. Bez przygotowania. W stresie. Szukać rozwiązań w biegu. Prowadzić rozpoznanie bojem. Ratować co się da. Niwelować skutki tragedii. Czasem działać wbrew przepisom, lub na granicy prawa. W imię ratowania wyższego dobra. 

A czasem widząc rażącą indolencję lub pasywność szefa trzeba dać mu w mordę, zrugać po matce, posadzić w kącie albo zamknąć w piwnicy żeby nie przeszkadzał. I ratować sytuację samemu. 

*

W Warszawie nie umieli się ogarnąć. Nie umiał szef. Nie umieli jego podwładni. Zrobiono to za nich. Zrobili to "ci głupsi", nienowocześni,  od lat wyśmiewani i pogardzani.

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/