hmm...
- poniedziałek, 29, lipiec 2019 07:59
- Andrzej Pilipiuk
"Zośka", "Rudy", "Alek" - zginęli za Polskę ale przy calym tym nieszczęściu mieli malutkiego farta - wspólną walkę ze szkopami przeżył człowiek który ich znał i który opisał kim byli i co robli...
Tysiące ich rówieśników wywinęło szwabom podobne numery ale nikt nie przekazał nam ich historii... albo spisane - pozostają nieznane...
*
Kompletnie nie funkcjonują w świadomości przykłądy harcerskiej konspiracji pod okupacją sowiecką. Kiedyś miałem w ręce książeczkę Narka Celta "biali kurierzy" - o harcerzach z kresów - niestety - nie przebiła się...
*
Wujek mojego Ojca - Mikołaj Tałanda załozył ze swoimi harcerzami pierwszą w okolicy Wojsławic organizację konspiracyjną. nie napisał wspomnień. Jego córki gdy probowałem podpytać bagatelizowały jego jak to określiła jedna "bohaterszczyznę". Coś tam spisał jeden z jego harcerzy. Historia uciekła.









