O krytyce źródeł
- poniedziałek, 25, luty 2019 07:40
- Andrzej Pilipiuk
Gdy byłem dziennikarzem – krótko i z doskoku – uczulono mnie na jedno. Są ludzie którzy dziennikarzowi opowiedzą fantastyczne historie. O sołtysie łapowniku, o księdzu który bzyka pół wioski, o przewałach w urzędach, o sąsiedzie bandycie chronionym przez układ etc. etc.
Ci sami ludzie jeśli muszą to opowiedzieć organom ścigania nagle tracą rezon zaczynają cedzić słowa. Jeśli stają przed sądem, zeznają pod przysięgą i wiedzą że za fałszywe zeznania mogą ich spotkać konkretne nieprzyjemności to z reguły nie mówią już nic.








