Jurny Stefan
- niedziela, 03, luty 2019 19:28
- Andrzej Pilipiuk
Sekafera posła N. to sprawa tak obrzydliwa że zastanawiałem się czy w ogóle to komentować. Zauważyłem jednak pewną prawidłowość... - ludziom umyka podstawowy sens tego co się wydarzyło.
No to łopatologicznie:
Po pierwsze:
a) prostytucja jest w Polsce legalna. (może nie powinna być - ale jest)
b) zdrada malżeńska nie podlega sankcji karnej (tu znow trza by się nad tym dobrze zastanowić)
Ergo: wątek obyczajowy choć obrzydliwy - nie jest tu głównym problemem. W Polsce wolno chodzić na panienki, wolno to robić nawet 29 razy, a jak ktoś zdecydował się zdradzać żonę - to do mamra za to nie pakują, a jedyną karą będzie pewnie burzliwy rozwód orzeczony z jego winy.
Czy bohater afery jest tzw. "dziwkarzem" czy nie - to jest de facto kompletnie nie ważne.
Po drugie:
a) niepokojący jest fakt że poseł mojego kraju prowadzi się niemoralnie.
b) znacznie bardzej niepokojący jest fakt że poseł biorący udział w wielkiej aferze korupcyjej jest do tego stopnia chciwy że nie wystarczały mu łapówki ale jeszcze chciał "przyoszczędzic" głupie kilka tyś zł i domagał się by partnerzy od przewały sfinansowali jego w sumie niezbyt kosztowne "hobby".
sa to fakty przykre dla mnie jako obywatela podlegającego władzy takich jak on - ale nawet to jest w sumie nieistone. Nie ma kodeksu etyki poselskiej zakazujacego wprost pewnych zachowań. (a może powinien być?) Regulamin sejmu nie reguluje życia prywatnego ani uczuciowego posłów.
Po trzecie:
TO CO NAPRAWDĘ POWINNO NIEPOKOIĆ TO FAKT ŻE SZEREGOWY (i w sumie mało ważny) POSEŁ MA MOŻLIWOŚCI SKUTECZNEGO "ZAŁATWIENIA", "POPCHNIECIA", PRZYKLEPANIA" RÓŻNYCH SPRAW (obojętnie czy działa za łapówkę czy z dobroci serca) - KTÓRYCH NIE DAJE SIĘ ZAŁATWIĆ NORMALNĄ DROGĄ URZĘDOWĄ.
tak po prostu nie powinno być. Prawo powinno być jasne, logiczne i równe dla wszyskich. Poseł, biznesen, szary obywatel powinni być przez urząd traktowani identycznie. "To wolno i zezwalamy, tego nie wolno i i zabraniamy" - i tyle. Zero wyjątków, zero swobody interpretacji przepisów, zero możliwości obejścia i tzw. "ręcznego sterowania".







