do poczytania albo i nie...

Kornel Makuszynski kojrzany nam się z wieloma fajnymi książkami. 

Tj. kojarzy jak kojarzy – jego gwiazda bardzo ostatnimi czasy przygasła – nie jest już tak popularnym autorem jak w czasach mojego dzieciństwa. Myślę że bardzo mogłyby tu pomoc dobre ekranizacje Jego prozy – coś tam próbowano na pocz. Lat 90-tych - ale żeby powstały najpierw ktoś musiałby ruszyć głową… Niemniej jednak – książki które napisał są nadal obecne w niejednym domu.

A ja sobie na dniach studiowałem mniej znaną Jego pozycję – „Pieśń o Ojczyźnie”. Opublikowano ją w 1924 roku, dwa lata później autor otrzymał za nią nagrodę państwową…

Ni jestem szczególnym miłośnikiem poezji – tj. jak było trzeba to potrafiłem przeczytać „Pana Tadeusza” i mniej więcej zrozumieć kto kogo za co i o co biega… Ma Makuszyńskim jednak połamałem zęby. Są w tej książeczce strofy niezwykle mocne. Zdania które można kuć na pomnikach. Są też całe strony nijakie. Pełne patosu zachwyty tonące w morzu ozdobników…

Bralem oczywiście poprawkę na to jak kiedyś pisano, czego oczekiwał czytelnik sprzed nieomal wieku, jak wówczas rozumowali ludzie. Myślę że ta pozycja zestarzała się bo my Polacy się zmieniliśmy. Nadal mówimy tym samym językiem co nasi pradziadkowie – ale myślimy już inaczej. Jednak dla pewnych fragmentów warto przez to przebrnąć…

O, szablo polska, święta i bez sromu,

Najświętszą Panną znaczona w nasadzie

Ostrzona sercem i wykuta z gromu!

O, nie służyłaś ty nigdy ku zdradzie,

/…/

O, szablo polska! piorunie ze stali,

Ognisty wężu i rózgo ognista!

Żeśmy cię całą duszą ukochali

Jak polska dusza taka jesteś czysta.

Mocne? Ano mocne… Nadal mocne.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/