O lojalności

                ZSRR i PRL w latach 80-tych były krajami skrajnie dziadowskimi. Różnice poziomu życia między nimi a najsłabiej rozwiniętymi krajami Europy zachodniej były szokujące. „Kapitaliści” bili nas w absolutnie każdej dziedzinie. Lodówki, pralki, telewizory – to wszystko u nich po prostu się kupowało, od ręki na dogodne raty, bez zapisów, kolejek społecznych, losowania. Samochód dla nich był normalnym środkiem transportu prostego robotnika a nie dobre luksusowym… Paszport dostawali od ręki, bez konieczności składania podań, zaświadczeń, opinii z miejsca pracy etc. Zresztą poruszanie się po sporej części Europy w ogóle nie wymagało paszportu. Bili nas o głowę średnią długością życia, średnim wzrostem nastolatków, przeżywalnością noworodków i temu podobnymi parametrami.

                Ktoś z naszej strefy kto popracował miesiąc na czarno na zachodzie i uciułał choćby 500 dolarów wracał ze świadomością że miesiąc pracy tam daje zarobki jak dwa lata przepracowane w Polsce. Ktoś kto zetknął się ze starą emigracją wracał kompletnie zdruzgotany świadomością jak żyją tam Polacy którzy zostali po wojnie na zachodzie lub uciekli i zdołali uzyskać azyl.

                PRL wysyłał do krajów wolnego świata tabun szpiegów i dyplomatów. Jedni kradli tajemnice wojskowe, inni zdobywali dokumentację techniczną różnych urządzeń. Jeszcze inni łasili się do tamtejszych decydentów by wydębić kredyty lub wymieniać nasze surowce na towary których kraje socjalistyczne z racji zacofania technicznego nie były w stanie samodzielnie wyprodukować.

                Większość tych ludzie służyła komuchom lojalnie – liczba ucieczek była znikoma, nieliczni tylko dali się przewerbować obcym wywiadom. Praktycznie nikt z nich nie współpracował z opozycją by przyspieszyć krach systemu. Pracowali z pełną świadomością że służą parszywemu opresyjnemu reżimowi który upadla i zniewala miliony ludzi. W tej świadomości utwierdzał ich każdy mijany sklepik. Odczuwali ją za każdym razem gdy szukali miejsca do zaparkowania wśród aut tubylców. Gryzie mnie pytanie dlaczego? Mi aby odrzucić socjalizm wystarczyły okruchy wiedzy i nieliczne przedmioty z tamtego wolnego świata. Im nie pomogło codzienne doświadczenie zetknięcia z rzeczywistością krajów EWG. Jak komuna kupowała ich lojalność? 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/